wtorek, 30 czerwca 2015

Podsumowanie Bookathonu!

2

Bookathon dobiegł końca w niedzielę, ale ja dopiero teraz robię podsumowanie, bo dopiero wczoraj (poniedziałek) obejrzałam ekranizację książki, więc skończyłam Bookathon. ;)
Niestety nie sprostałam dwóm wyzwaniom, a mianowicie nie przeczytałam książki, która czekała na mnie od lat ani książki z gatunku, po który sięgam najrzadziej. Pierwsza książka to były "Wampiry Hollywoodu" i ta pozycja była po prostu okropna. Myślę, że fabuła jest niezła - 3 wampiry-supergwiazdy kina zostają zamordowane, a świetny detektyw z policji i królowa horroru (też wampir) próbują odnaleźć mordercę.Ale styl pisania jest potworny i nie mogłam przebrnąć przez nią. Może kiedyś ją dokończę. 
Druga książka, czyli "Majubaju, czyli żyrafy wychodzą z szafy" okazała się bardzo zabawną pozycją, ale jednak czyta mi się wolno. Ale na pewno ją skończę, bo myślę, że warto ;)

Co do pozostałych czterech książek, które przeczytałam to:

"Bezduszna" Gail Carriger
W tej książce się zakochałam. Cudowna pozycja. Świetną powieścią rozpoczęłam maraton. 

2. "Noce w Rodanthe" Nicholas Sparks 
Klimatyczna i przyjemna książka o miłości :)

3. "Chemia śmierci" Simon Becket
Genialny thriller/ kryminał. Gorąco polecam! ;)

4. "Miasto kości" Cassandra Clare
Dobry wstęp do ciekawej serii ;) 

I przeczytałam 1506 stron. A wyzwanie miałam przeczytać 1500 stron, więc tak na styk ;)

Nie wypełniłam wszystkich wyzwań, więc troszkę się zawiodłam na sobie, ale i tak świetnie się bawiłam podczas tego maratonu, te konkursy i w ogóle! :D Czekam na kolejne edycje tych maratonów.. ;)

125. "Miasto kości" Cassandra Clare

0






"-Nie zakochałeś się jeszcze we właściwiej osobie?
-Niestety, moją jedyną miłością pozostaję ja sam.
-Przynajmniej nie martwisz się odrzuceniem, chłopcze.
-Niekoniecznie. Od czasu do czasu się odtrącam, żeby było ciekawiej."









O tej książce, serii "Dary Anioła" i samej autorce słyszy się niesamowicie dużo pochlebnych rzeczy. "Dary Anioła" to ulubiona seria wielu osób. Więc i ja spróbowałam, chociaż nie powiem miałam pewne opory ;)

Pewnego dnia Clary zaczyna zauważać rzeczy i osoby, których nie widzą inni ludzie. Na drugi dzień po tym odkryciu jej matka znika, a z pomocą przychodzą jej Nocni Łowcy. Nocni Łowcy zabijają demony, aby nie zagrażały one Przyziemnym, czyli zwykłym ludziom (odpowiednik mugoli).

Bałam się tej książki, bo jednak zwykle rozczarowuje się takimi zachwalanymi pozycjami. A tu proszę! Podobało mi się. Nie powiem, ze była wspaniała i wyśmienita, ale przeciętniakiem to ona nie była. Myślę, że to zapowiedź ciekawej serii ;) 

Co mi się spodobało? 
Przede wszystkim humor. A poczucie humoru Jace to po prostu cudo. Jego pełne ironiczne żarty i przekomarzania z innymi bohaterami to coś wspaniałego i od razu go polubiłam! :D 
Druga sprawa to fabuła. Sięgając po tę książkę nie wiedziałam czego się spodziewać. Niby wiedziałam, że będzie coś o Nocnych Łowcach (ale kto to jest, nie miałam bladego pojęcia), coś o wampirach, wilkołakach. I na tym się moja wiedza kończyła. I inaczej to sobie wyobrażałam, ale to dobrze. Zaskoczyło mnie, a to dobry znak. ;) 
Co jeszcze było dobrego w książce? To bohaterowie. Clary może moja ulubioną postacią nie jest. Chociaż podobało mi się to, że nie wpadała w panikę i w płacz na każdym kroku. Jace'a, jak mówiłam polubiłam z miejsca, za jego poczucie humoru. Isabelle też polubiłam, za jej charakterek ;) Alec mnie od razu zniechęcił. Simon po pewnym czasie też mnie irytował. Za to Luke'a bardzo przypadł mi do gustu. ;) 

żródło: tumblr.com

Niemalże od razu sięgnęłam po film (bo to było takie wyzwanie, że potem musiałam obejrzeć ekranizację ;) ). Może źle zrobiłam, bo byłam na świeżo po lekturze i po 3 minutach filmu miałam ochotę zrobić listę rzeczy odbiegających od książki. Ale powiedziałam sobie, żeby oglądać ten film jako odrębny obraz, a nie jako ekranizację. I cóż, było nieźle. "Miasto kości" to nie jest mój ulubiony film, ale nie powiem - przyjemnie się go oglądało. Film odbiegał sporo od książki, więc nie ma co się czarować, że będzie to jakiś wyjątek ;) Co do aktorów, to prawie wszyscy pasowali mi do danych ról, chociaż i tak wyobrażałam sobie ich inaczej. Jedynie mam dwa zastrzeżenia. Jamie Campbell Bower, który grał Jace, kompletnie mi nie pasował wyglądem. Tak zupełnie, kompletnie. A postać Isabelle pozbawili charakterku, który miała w książce. 
Ale film na plus, dałabym taką 6/10, film sam w sobie niezły, ale jako ekranizacja to ja podziękuję ;)
Za to książka o wiele lepsza i już zamówiłam sobie kolejną część w bibliotece, więc czekam aż wreszcie po nią sięgnę ;)


Moja ocena:4+

Wyzwanie: Powieść, na podstawie której powstał film (+porównanie)
Wyzwanie Bookathonowe: Przeczytaj książkę i obejrzyj jej filmowa adaptację. 

124. "Chemia śmierci" Simon Beckett

0





"Zło nie zniknie tylko dlatego, że przestaniemy je dostrzegać."





Obowiązkowa lektura dla fanów serialu typu "CSI" i "Kości". A wszystko osadzone w małym miasteczku w Wielkiej Brytanii.

W Manham zostaje znalezione ciało okaleczonej kobiety. To wydarzenie wstrząsa miasteczkiem, bo jeśli mamy do czynienia z morderstwem na terenie małej wsi, to oznacza, że mordercę zna każdy i to może być każdy. A słynny antropolog, David Hunter, który zaszył się tu jako zwykły lekarz, zgodził się na współpracę  policją i próbuje odnaleźć sprawcę. 

Jeszcze przed wypożyczeniem tej książki z biblioteki czułam, że spodoba mi się ona. Wiedziałam, że to moje klimaty. Ale nie sądziłam, że aż tak bardzo. Na okładce zwykle podkoloryzują książkę i nie sądziłam, że to co napisali o niej , będzie prawdą. Przecież to niemożliwe, żeby książka trzymała w napięciu od pierwszego zdania do ostatniego. Ale jednak to prawda! Nie raz, nie dwa, zdarzało mi się wstrzymywać oddech czy zakrywać ręką usta, które rozdziawiałam z przerażenia. 
I nie spodziewałam się kto zabiłam. Miałam swoich kandydatów, ale jednak okazało się, że to nie oni. 

"Chemia śmierci" to niezwykle porywający i zapierający dech  w piersiach thriller/kryminał. Akcja gna do przodu jak oszalała, opisy są krótkie, brutalne, krwawe, czyli to co lubię najbardziej ;)


Moja ocena: 6 - ulubiona!


Wyzwanie: Książka, która cię przeraża.
Wyzwanie Bookathonowe: Bestseller, którego jeszcze nie przeczytałeś.



123. "Noce w Rodanthe" Nicholas Sparks

4






 "Mam tylko nadzieję, że biegniesz do czegoś, a nie uciekasz przed czymś."






Ciągle przekonuje się do tego autora i jest coraz lepiej, chociaż jeszcze nie zakochałam się w ani jednej jego książce. 

W tej książce główna bohaterka, Adrienne, opowiada córce swoją historię prawdziwej miłości. 
Więcej o fabule możecie przeczytać z okładki książki. Albo nie musicie. Ja bym nie czytała, bo jednak jakoś lepiej czyta się ją bez dużej wiedzy na temat fabuły.

Ta opowieść miłości między dwójką dojrzałych ludzi była lekko banalna, ale przyjemna w czytaniu. Tę książkę określiłabym przymiotnikami typu: przyjemna, klimatyczna, smutna i lekko wzruszająca. 

Podobało mi się, nie zaprzeczę, ale nie nazwę tej książki arcydziełem. Nie porwała mnie bez reszty. I nie podobała mi się końcówka. Wydawało mi się, że autor wybrał najbardziej banalny sposób zakończenia tego wszystkiego. 

Moja ocena: 4-

Wyzwanie: Książka, którą polecił Ci znajomy.
Wyzwanie Bookathonowe: Książka, którą wybrała dla Ciebie inna osoba.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

wtorek, 23 czerwca 2015

Bookathon - Dzień pierwszy, drugi i trzeci

0


Dopiero zabieram się za druga książkę, a powinnam kończyć trzecią. "Troszeńkę" się zaniedbałam, ale nadrobię to. Moje zaniedbanie wynika z egzaminu, ale w sumie to jestem zadowolona, że podczas dwóch pierwszych dni skupiłam się na powtórce do egzaminu i spaniu po egzaminie, bo poszedł mi nawet nieźle. ;) 
Wracając do książek. Niedawno skończyłam "Bezduszną", nad którą rozpływam się tutaj. Zabieram się teraz za "Wampiry Hollywoodu". Mam nadzieję, że szybko mi pójdzie ;) No i wierzę, że uda mi się wypełnić wszystkie wyzwania do soboty. Bo ja tego nie zrobię? Ja? ;) :D

Powodzenia Bookathonowicze ;)

122. "Bezduszna" Gail Carriger

0




"- Ależ Alexio, nie godzi się bić wampira, ani parasolką, ani czymkolwiek!"





Po paru stronach już wiedziałam, że książka mi się spodoba. Po połowie - uznałam, że to będzie moja ulubiona. A po 3/4 - wyznawałam miłość książce, autorce, głównej bohaterce oraz głównemu bohaterowi. Oszalałam na punkcie tej książki! :D

XIX wiek, Londyn. W mieście, obok ludzi, żyją wampiry, wilkołaki, duchy (o których w sumie mało się dowiadujemy) i bezduszni, a dokładnie jedna bezduszna - Alexia. Bohaterka podczas jednego z balu, "przypadkiem" zabija wampira. Po tym wydarzeniu, nagle wychodzi na jaw, że w mieście znikają wampiry, a na ich miejsce pojawiają się niewyszkolone wampiry. Oczywiście, główna bohaterka postanawia rozwiązać tę zagadkę ;)

Tak jak pisałam, oszalałam na punkcie tej książki. Ale zacznę od początku.
Styl pisania. Jest świetny! Język jest stylizowany na tamte czasy, ale nie jest ani odrobinę sztuczny ani sztywny. Idealny! 
Bohaterowie. Alexia to niezwykła postać. Zazwyczaj jest ironiczna, twardo stąpająca po ziemi, stanowcza, nie owija w bawełnę. Ale zdarza jej się zachowywać jak typowa kobieca postać. Ale jednak jej wyrazisty charakter przebija się i to mnie w niej urzekło. I uznaję ją za mój ideał kobiecego charakteru w literaturze.
No i nie mogę zapomnieć o lordzie Macconie. Ja nigdy specjalnie nie zakochiwałam się w męskich postaciach literackich. Większość dziewczyn miało swoich "książkowych mężów", a ja nigdy nie znalazłam takiego bohatera, któremu wyznawałabym miłość. I wreszcie to nastąpiło. Wreszcie znalazł się bohater, który skradł moje serce. Jest przecudowny! <3 <3 <3 
A akcja. Oj, dzieje się bardzo dużo! :D
Nie wspomnę o humorze, który wylewa się wodospadami z kart tej książki. :D

Moja ocena: 6 - ulubiona 
Wyzwanie: Książka, której autorem jest kobieta.
Wyzwanie Bookathonowe: Dokończ książkę, której nie skończyłeś. 



poniedziałek, 22 czerwca 2015

niedziela, 21 czerwca 2015

Czas zacząć Bookathon!

2

Jak już pewnie wiecie (bo cały książkowo-internetowy świat huczy o tym) dzisiaj rozpoczyna się o Bookathon! W skrócie - jest to 7-dniowy maraton książkowy. Dodatkowo od jutra, przez 6 dni, codziennie będzie do zgarnięcia zestawy książek. Ale po więcej szczegółowych informacji zapraszam na stronę akcji  bookathon.pl oraz na blogi/vlogi organizatorek: Anity z BookReviews, Eweliny i Olgi z Wielkiego Buka

Na moim blogu podsumowanie dnia będzie pojawiać się koło godziny 22. A na instagramie będę pokazywać, jaką książkę zaczynam czytać ;)

A teraz stosik, co będę czytać przez ten tydzień.

Jeśli ktoś bierze udział w Bookathonie, to życzę powodzenia! :D

sobota, 20 czerwca 2015

121. "Zaginiona dziewczyna" Gillian Flynn

0







"Nalałem sobie drinka. Wziąłem łyk, zacisnąłem palce wokół szklanki, a potem rzuciłem nią w ścianę, patrzyłem, jak szkło wybucha niczym fajerwerk, usłyszałem koszmarny trzask, poczułem zapach bourbona. Wściekłość w pięciu zmysłach."






Niesamowicie porywający thriller. :)

Amy i Nick obchodzą piątą rocznicę ślubu, właśnie w tym dniu ona znika z domu.
I tyle o fabule. Nic więcej nie można powiedzieć o fabule, bo zepsuję Wam zabawę podczas czytania tej książki. ;) 
Akcja pruje do przodu, tak szybko, że czasem trzeba zamknąć książkę, żeby wziąć oddech. Nigdy nie wiadomo co autorka nam zaserwuje na następnej stronie. 

Porywająca i nieprzewidywalna powieść. Czy można chcieć czegoś więcej od thrillera? :D

Moja ocena:5+

Wyzwanie: Książka, na podstawie której powstał film.

120."Nomen Omen" Marta Kisiel

4



"Z opisu wynikało, że nie chodzi o chuliganów nurtu ortodoksyjnego, z rodzaju tych napakowanych koksem i testosteronem miłośników baseballu i szlachetnych sztuk walki, lecz o - dla pewności funkcjonariusze zerknęli raz jeszcze do notatek - starą wiedźmę w kocu i garbusa ze średnich rozmiarów młyńskim kołem. A to były już co najmniej dwa dobre powody, żeby wykazać mile widziane przez przełożonych zainteresowanie, bez żadnej obawy, że natkną się na ustawkę. Albo, co gorsza, gimnazjalistów."




Niesamowita powieść z niesamowitym humorem i niesamowitą fabułą.

Salka Przygoda ma dość swoich rodziców i brata, więc przeprowadza się do tajemniczego domu we Wrocławiu. W tym mieście musi odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego jej brat, Niedaś, chciał ją utopić w Odrze.

W tej książce znajdziemy niesamowity humor, magię, tajemnicę, historię, miłość, elementy kryminału. Krótko mówiąc każdy znajdzie coś dla siebie. 
Przy tej powieści nie sposób się nudzić. Akcja pruje do przodu i im głębiej w las, tym więcej drzew, autorka serwuje nam coraz to nowsze zagadki. I ten humor ... Coś cudownego. Czytając tę książkę, ciągle suszyłam zęby. Kilka razy wybuchnęłam szczerym śmiechem. :D Wiem, że gdy będzie mi smutno, to na pewno sięgnę po tę pozycję, żeby poprawić sobie humor. ;)

Moja ocena:6

Wyzwanie: Książka, w której bohaterowie są rodzeństwem. 

119. "Rozważna i romantyczna" Jane Austen

2




"Marianna, które miała talent do odnajdywania w każdym domu drogi do biblioteki, chćby rodzina gospodarzy nie wiem jak tej drogi unikała, wkrótce znalazła sobie książkę"








Tę książkę czytałam przez łzy. Łzy bólu. To było moje pierwsze spotkanie z Jane Austen i jakże męczące. Ta książka niesamowicie mnie wymordowała i ostatnie 100 stron czytałam 2 dni. A gdy ja skończyłam byłam przeszczęśliwa. Mogłam ją rzucić w kąt, ale chciałam mieć ją za sobą. 
Nie zrozumcie mnie źle, jak na romantyzm była naprawdę dobra. ale jednak strasznie mi się ją czytało. 
I ciągle powtarzałam, że jakby Jane Austen napisała "Pana Tadeusza" albo "Dziady" to dałoby się to czytać. 
Ale, ale, nie poddaję się tak szybko. Za jakiś czas dorwę "Dumę i uprzedzenie", bo podobno jest lepsze od tej powieści. Liczę na to, ale jak na razie muszę odpocząć od romantyzmu i Jane Austen ;)

Moja ocena: 1

Wyzwanie: Książka, która na portalu lubimyczytac.pl ma Twoją datę urodzenia w adresie, np. dd-mm-rr ( 236897)

118. "Ukryte" Kimberly Derting

2






"Chelsea miała mniej więcej tyle subtelności co młot pneumatyczny."











Nie spodziewałam się, że ta książka będzie taka dobra.;)

Violet nie jest normalną dziewczyną. Już od dziecka słyszy wołanie zmarłych dusz. Zwykle są to zmarłe zwierzęta, ale od kiedy w miasteczku znikają młode dziewczyny, Violet słyszy także ich wołania.

Autorka serwuje nam dwa główne wątki - wątek seryjnego mordercy oraz wątek miłosny. Ten ostatni, jest do bólu przewidywalny, Violet i Jay przyjaźnią się od dziecka, a teraz dziewczyna czuje, że to coś więcej. Gdybym dostała tylko ten wątek, to byłoby słabo. Ale, ale. wątek morderstw jest świetny. Do ostatnich stron trzyma w napięciu, no coś świetnego! 
Między zwykłymi rozdziałami, pojawiają się rozdziały z perspektywy mordercy. Ach, cudownie jest wejść do głowy takiego człowieka. 

Jeśli ktoś chce przeczytać thriller/kryminał utrzymany w młodzieżowym klimacie, to niech sięga po "Ukryte" ;)

Moja ocena: 5

Wyzwanie: Ma tylko jedno słowo w tytule. 

117. "Wróć, jeśli pamiętasz" Gayle Forman

0







"Jej uśmiech jest jak stopiona czekolada. Jak wymiatająca gitarowa solówka. Jak wszystko najlepsze na tym świecie."











Drugi tom, a zarazem ostatni w duologii "Jeśli zostanę". O pierwszym tomie pisałam tutaj.

Nie chcę pisać o fabule, bo mogłabym komuś coś zdradzić z pierwszego tomu, a to byłoby haniebne! ;) Więc opowiem o moich odczuciach, co do tej pozycji. 
Słyszałam, że ta książka jest lepsza niż pierwsza. A mi się wydaje, że są na takim samym poziomie, Nie jest genialna, ale też nie jest średniakiem. 
Adam okazał się typem bohatera, którego nie lubię, ale co dziwne - nie irytował mnie. A nawet byłam ciekawa, co ma do powiedzenia. Pewnie to przez to, że dużo mówił o muzyce, zespole. ;)

I to chyba koniec. Jeśli ktoś przeczytał pierwszą część, to warto przeczytać drugą część, chociaż według mnie ta historia, powinna skończyć się na pierwszej części ;) 

Moja ocena: 4+
Wyzwanie: Książka wydana w 2015 roku. 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Stosik #3

8

W tym miesiącu w moje ręce nie wpadło dużo książek - 8 z biblioteki i 11 zawitały u mnie na stałe, w tym 3 wygrałam ( maj obfitował w wygrywanie w konkursach. Wygrałam w 4 konkursach - 3 książkowe, a w jednym wygrałam kubek z Gunsami ♥ )
Ale już zaczynamy. I standardowo zaczynam od zdobyczy z biblioteki :
 1. "Podarunek" Cecelia Ahren
Wzięłam ją z półki bez jakichkolwiek powodów. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, chociaż czeka na mnie już "Na końcu tęczy".

2. "Wichrowe Wzgórza"  Emily Bronte
Klasyka romansu, a ja klasyki zaczynam nadrabiać ;)
 3.  "Zaczekaj na mnie" J. Lynn
Pani bibliotekarka mi ją podsunęła. Wydaje mi się, że szykuje się takie typowe romansidło Young Adult. Zobaczymy, pożyjemy ;)

4.  "Chemia śmierci" Simon Beckett
O tej książce już trochę słyszałam i wydaje mi się, że to są moje klimaty ;)
5. "Potęga podświadomości"  Joseph Murphy
Kolejna książka, którą mi podsunięto w bibliotece. Nie czytałam jeszcze poradników, ale zobaczymy ;)
6.  "Być kimś, być sobą. Pierwsze 7 dni" Jarosław Podsiadlik
Wyczuwam trudną lekturę, ale chcę się z nią zapoznać ;)


7. "Dziewczyny z powstania" Anna Herbich
O tej pozycji słyszałam wiele dobrego i postanowiłam po nią sięgnąć. I jeszcze mam torbę inspirowaną tą książką, więc wstyd nie znać tej powieści ;)

8. "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" Roma Ligocka
Chyba o tej powieści słyszałam coś tu i tam, więc zadecydowałam - biorę! ;)





A teraz moje zakupy. Na pierwszy ogień idą zakupy z biedronkowej akcji "2 miliony książek za 4,99 zł" ;)
1. "I love you, Phillip Morris" Steve McVicker
Jest film na podstawie tej książki, którego jeszcze nie oglądałam, więc mam szansę nie złamać swojej zasady: Najpierw książka, potem film ;) 

2. "Takie tam" Maciej Malicki
Nie mam pojęcia, o czym jest ta książka, ale do zakupu skusiła mnie specyficzna forma zapisu tej książki. Zobaczymy co z tego będzie ;)
3. "Dotyk martwych" Charlaine Harris 
Gdy na stronie biedronki zobaczyłam, że będą niektóre części tej serii, strasznie się ucieszyłam. I niestety mój entuzjazm zgasł, gdy znalazłam w biedronce tylko tą książkę. Cieszę się, że ją mam, ale jednak myślałam, że uda mi się kupić parę tomów ;)

A teraz zdobycze z Dedalusa w Warszawie:
4. "Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa" Sir Arthur Conan Doyle
Po tę książkę jechałam do tej Warszawy. Miałam ogromną nadzieję, że w tym Dedalusie będzie ona i na szczęście była. Zapłaciłam za to cudowne i przepiękne wydanie tylko 35 zł! :D
5. "Troje" Sarah Lotz
Nie planowałam tego zakupu, bo nie znalazłam jej na stronie internetowej tej księgarni, a tu nad filmami znajdują ją! Za 14 zł! Bardzo chciałam mieć tę książkę, ze względu na fabułę, formę i te czarne brzegi książki! :D
6. "Oro" Marcel A. Marcel
Już kiedyś czytałam tę powieść i była genialna, ale miałam ją z biblioteki. I gdy zobaczyłam ją i jej cenę - 9 zł, od razu byłam w moich objęciach. ;)

A teraz inne moje zdobycze, nie z Warszawy:
7. "Ósme przykazanie" Anne Holt 
Zdobyłam ją razem z "Panią Domu" za 12,99 zł i zapowiada się niezły kryminał. Mniam! :D
8. "Głowa Niobe" Marta Guzowska
Na półce mam nieprzeczytany pierwszy tom serii o Mario Ybl, a już kupiłam drugi tom. Ale na empiku była ta promocja i wypatrzyłam ją za niezłą cenę. Do kompletu brakuje mi teraz tylko "Wszyscy ludzie przez cały czas". Będę czatować na promocje ;)
A i to był prezent na Dzień Dziecka :P 

A teraz moje zdobycze z konkursów (wiem, że chwaliłam się nimi już tu, ale uznałam, że mogę pochwalić się jeszcze raz ;) )
9. "Dodger" Terry Pratchett 
Wygrana z konkursu na blogu lolantaczyta.wordpress.com/
Piękne angielskie wydanie. Już nie mogę się doczekać czytania :D
10. "Girl Online" Zoe Sugg
A ta została przysłana od portalu poszkole.pl ;) Piękna okładka! :D
11. "Szeptem" Becca Fitzpatrick 
 Tą wygrałam na blogu find-the-soul.blogspot.com/ 
Chyba już ją czytałam, ale to nic, bo prawie nic nie pamiętam. ;)

No i to na tyle, jeśli chodzi o ten stosik. W te wakacje mam nadzieję, że nie będę szaleć. Mam w planach kupić dwie serie, jako nagrodę za egzaminy i dobre oceny. Ale jeszcze zobaczymy, co przyniesie następny miesiąc ;)

wtorek, 9 czerwca 2015

116. "Z ciemnością jej do twarzy" Kelly Keaton

5






"Jasne, gdyby życzenia były dolarami, już dawno dorównałabym Billowi Gatesowi."



Do tej książki podchodziłam z brakiem jakichkolwiek oczekiwań. I byłam bardzo zaciekawiona co wyczytam z kart tej powieści. Och, dostałam coś cudownego!

 Ari, kiedy była mała, została porzucona przez matkę. Dziewczyna jedzie do szpitala psychiatrycznego, aby dowiedzieć się coś o swojej rodzicielce. Od lekarzy dostaje pudełko z rzeczami jej matki. W nim znajduje się list zaadresowany do Ari, w którym kobieta ostrzega swoje dziecko przez klątwą i każe jej uciekać. 

Są trzy ważne powody, dlaczego ta powieść oczarowała mnie:
1. Ari - to mój ideał literackiej bohaterki. Twarda, potrafi się bić, nie jest lelum polelum, ma cięty język. Nie przeżywa jakiejś wielkiej metamorfozy w trakcie książki. 
Oj polubiłam ją! :D
2. Sebastian - tu wystarczy ten opis :D 


3. Totalny miszmasz postaci - czytając czułam się jakby autorka wzięła wszystkie potwory, o jakich świat słyszał: wampiry, wilkołaki, czarownice i wiele innych, i dodała jeszcze do tego wszystkiego mitologii greckiej. I tak oto przedstawiają się postacie w tej książce. A że ja kocham mitologię grecką, to bardzo mi się taki miszmasz spodobał! :D

Chciałabym przeczytać drugi tom, ale niestety nie ma go w Polsce :( Smuteczek.


Moja ocena: 5

Wyzwanie: Książka, w której bohaterami nie są ludzie.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

115. "Sex, drugs, rock & roll ... i inne kłamstwa" Duff McKagan

4

 "Pewnego niedzielnego poranka udałem się do domu jednego z przyjaciół Cully'ego, aby obejrzeć mecz futbolowy z ekipą profesjonalnych kolarzy. Wokół były porozrzucane puste butelki po piwie. Jeden z rowerzystów stwierdził:
-Och, stary, mam potężnego kaca.
-Co robiliście w nocy? - spytałem.
-Imprezowaliśmy jak gwiazdy rocka!
-Co? - odparłem . - Co to według ciebie znaczy?
-Wypiłem sam cały sześciopak - wytłumaczył skacowany facet.
Zachichotałem.
Cully skinął w moim kierunku i ostrzegł:
-Lepiej nie zadzieraj z tym gościem.
Cully wiedział. Odkąd się zaprzyjaźniliśmy, dużo rozmawialiśmy i sporo mu wyznałem. Teraz poinformowałem całą resztę. (...) Opowiedziałem całą tę historię. Opadły im szczęki.
-Tak - powiedział gościu - a więc zeszłej nocy imprezowaliśmy jak górscy rowerzyści."

Książka, na którą czekałam niesamowicie długo. Ponad 2 lata. Ale wreszcie ją mam i wreszcie ją przeczytałam - z jednej strony bardzo się cieszę, że ją wreszcie poznałam, ale z drugiej strony - już się skończyła i smutno trochę z tego powodu. 

Duffa McKagana pewnie kojarzycie z zespołem Guns N' Roses, gdzie grał na gitarze basowej. A jak nie znacie - to gdzie Wy żyjecie? ;) Oczywiście nie ograniczał się do GNR, ale grał także w Velvet Revolver czy Loaded, czy wielu innych. Ja sama poznałam go dzięki Guns N' Roses, i pokochałam jego i resztę chłopaków z tego zespołu (ogółem to kocham cały zespół od powstania tak do ok. 1997 roku♥). Czytałam już parę książek o Gunsach i coraz bardziej poznawałam poszczególnych członków zespołu ( i moja miłość do nich pogłębiała się coraz bardziej). Po tych wszystkich lekturach, takich jak autobiografia Slasha, "Patrząc jak krwawisz" czy paru innych, wydawało mi się, że każdego członka już znam dosyć dobrze. Myliłam się bardzo. Po autobiografii Duffa mój obraz jego samego zmienił się. Na lepsze. Wiem, że w tej książce nie przedstawił wszystkiego, bo jednak wszystkiego wszystkim się nie opowiada, ale poznałam go bliżej. Poznałam bliżej pozostałych ludzi, którzy są związani z Duffem. Wracając do Duffa - jego postać urosła w moich oczach. Kiedy przeczytałam co przechodził w swoim życiu. Nie powiem, sam się doigrał przez alkohol i narkotyki. Ale i tak, pokazał mi swoją siłę. Mimo że był na samym dnie, miał wręcz na czole napisane, że wkrótce umrze, ale on nie poddał się, tylko walczył. I dzięki swojej sile, jest teraz tam gdzie jest i za to go podziwiam. 
Czytając tę książkę czuło się szczerość autora. Nie owijał w bawełnę, opisywał wydarzenia, tak jak je pamiętał. I myślę, że właśnie przez to poczułam TO. Owe TO to są emocje, uczucia, które towarzyszyły mi podczas początku mojej fascynacji Gunsami. Dzięki tej książce znów TO poczułam. I było to cudowne uczucie! 
Dokładnie! :)
Myślę, że genialność książka zawdzięcza dwóm osobom.
Pierwsza to oczywiście Duff - który ma niesamowity talent do opowiadania, do przylewania swoich uczuć  na papier. Niektóre momenty swojego życia tak opisywał, że czułam wszystkie emocje, jakie przeżywał Duff. Najbardziej wbił mi się w pamięć fragment, kiedy Gunsi, zaczęli się powoli rozpadać. Czytając czułam to samo co autor - rozpacz, bezradność, smutek, niedowierzanie. Czułam się tak, jakby to mój zespół rozpadał się i za nie wiedziała, jak to naprawić czy też nie potrafiłabym tego zrobić. To zarazem było cudowne, bo mogłam poczuć te emocje, a z drugiej strony - koszmarne, bo Gunsi się rozpadli i ten smutek mnie ogarnął. Ale nie myślcie, że tylko negatywne emocje były opisywane w taki sposób, pozytywne także były przedstawione w cudowny sposób. Przykład? Kiedy urodziła mu się córeczka (notabene, jestem starsza od niej o 4 miesiące) cieszyłam się razem z nim. :) Poza tym czytając o latach 80 XX wieku, czułam się jakby właśnie tam była. Ta książka to jest jakiś wehikuł czasu ;) 
Druga osoba to pani Katarzyna Gawęska, czyli tłumaczka owej książki. Wydaje mi się, że odwaliła kawał dobrej roboty, bo skoro książka przetłumaczona z języka angielskiego, wywołuje u mnie tyle emocji, to musi być dobrze przetłumaczona. Bo jestem pewna, że oryginał zrobił ze mną to samo, więc jeśli oryginał i tłumaczenie jest równie dobre ( a przynajmniej tak przypuszczam, bo oryginału nie czytałam) to tłumacz musiał zrobić dobrą robotę. :) 

Na koniec powiem, że książka jest ładnie wydana (chociaż nie przebije szaty graficznej autobiografii Slasha). I tylko tytuł jest średniawy, można było zostawić oryginalny, no ale to malutki szczegół. ;) Mam nadzieję, że wydawnictwo SQN wyda także najnowszą książkę Duffa "How To Be A Man(and other illusions)" ;)

A dla kogo jest ta książka? Dla wszystkich, którzy chcą przeczytać wspaniałą (i najlepszą jaką czytałam) autobiografię, w której znajdziesz muzykę, lata 80, narkotyki i alkohol. Nie musisz znać i kochać Duffa, żeby przeczytać tę książkę (chociaż może pokochasz go po tej książce). A jeśli kochasz Gunsów i Duffa, to moja pytanie brzmi - dlaczego jeszcze nie masz tej książki?!


Moja ocena:6 - ulubiona autobiografia

Wyzwanie: Czyjaś autobiografia

A na koniec mały bonus, czyli mój osobisty ranking książek o Gunsach wydanych po polsku (dotychczas): 
7. "W. Axl Rose. Spluwy i Róże" Brian B. Ford 
Książka dla ludzi, których jara fakt posiadania książek o Gunsach (patrz: ja). Pisałam o niej o tu!

6. "Guns N' Roses Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie" Mick Wall
Większość książki do opowiedziany wywiad z Duffem i Slashem Książka także dla wiernych fanów zespołu.

5. "Slash. Rockowy dom wariatów" Paul Stenning
Czyta się przyjemnie, ale mało obiektywna biografia. Pisałam o niej o tu!

4. "W. Axl Rose" Mick Wall
Dobra biografia, chociaż czasem wyczuwałam negatywne emocje autora w stosunku do Axla. Ale biografia na plus - dowiedziałam się trochę o epoce po rozpadzie "prawdziwych" Gunsów, o którym mało wiedziałam. Pisałam o niej tu!


3. "Patrząc jak krwawisz. Saga Guns N' Roses" Stephen Davis
Dobra biografia zespołu. Opisane w niej są dzieje każdego członka. Pozycja dla początkującego fana Gunsów.

2.  "Slash" Slash, Anthony Bozza
Do momentu, kiedy zaczęłam czytać autobiografię Duffa, uważałam "Slash" za najlepszą. Jest genialna - i treściowo i graficznie. Jeśli chodzi o szatę graficzną to najlepiej wydana autobiografia/biografia jaką miałam w łapce.

1. "Sex, drugs & rock n' roll ... i inne kłamstwa" Duff McKagan
Jak na razie NAJLEPSZA AUTOBIOGRAFIA jaką czytałam, jeśli chodzi o Gunsów i ogółem. Cudo, nie książka!