czwartek, 27 sierpnia 2020

"Aru Shah i drzewo życzeń" Roshani Chokshi

0



Pandawowie powracają i mają kolejną misję do wykonania. Muszą dowiedzieć się o przepowiedni przed Śpiącym. No i cóż, chcą dobrze, a wychodzi jak zwykle. Ale może nie wszystko stracone, bo Pandawowie walczą do końca. 

Aru Shah i drzewo życzeń to trzeci tom Kronik Pandawów. Dwoma poprzednimi częściami zachwycałam się rok temu i tegoroczna książka bardzo mi się podobała. 

Roshani Chokshi po raz kolejny pokazuje, że dziewczyny mogą być głównymi bohaterkami i w niczym nie są gorsze od chłopców. Nie że lepsze, tylko tak samo dobre. I to jest super, że w książkach młodzieżowych oprócz przyjaźni i innych wartości pokazywana jest równość płci.

Kroniki Pandawów są pełne humoru, który uwielbiam. Już same tytuły rozdziałów są świetne, np. Cel: nie skończyć jako przegryzka smoka albo Wszyscy jesteśmy Ziemniakami. I gdzieś pod tymi żartami można odnaleźć wartościowe treści. Bardzo spodobał mi się ten fragment:

"A ona nade wszystko pragnęła, żeby świat nie miał tak skomplikowanego charakteru - żeby dobro i zło można było rozdzielić tak łatwo, jak brązowe i białe części oreo. Świat jednak nie był ciasteczkiem i czasem dobro i zło stanowiły tylko ramkę, którą podnosi się do oczu, a to, co się przez nią widzi, zmienia się w zależności od tego, kto ją trzyma."

 No bo kto by nie chciał, żeby w życiu było albo dobre albo złe. Zero rozterek. Ta książka właśnie pokazuje, że w życiu jest bardzo dużo szarej przestrzeni. I nie można podejmować tylko dobrych albo złych decyzji. 

A wracając do humoru, myślę, że gdyby nie tłumaczka (i podejrzewam, że redaktorka też maczała w tym palce), to średnio by było. Jest dużo żartów słownych, które podejrzewam, że po angielsku brzmią inaczej. Ale dzięki osobom pracującym przy polskim wydaniu, to wszystko brzmi jak należy - czyli zabawnie.

Pokochałam relację między Aru a Aidenem. Już się nie mogę doczekać jak to rozwinie się w kolejnym tomie <3

Aru bardzo przypomina mi Percy'ego Jacksona z książek Ricka Riordana. Dla mnie to wielki plus, bo Percy'ego uwielbiam. Poznaję nową kulturę, nowe przygody, ale nie czuję się jakbym wskoczyła na głęboką wodę. Czuje się jak z dobrze znanym przyjacielem. 

Kroniki Pandawów to książki pełne cudownych wartości i z niecierpliwością czekam na ostatni czwarty tom!

Za książkę dziękuję Galerii Książki

wtorek, 4 sierpnia 2020

"Daisy Jones & The Six" Taylor Jenkins Reid

1


Dobra. Jak bardzo macie dość tej książki? Na Instagramie wyskakuje z każdej strony i mnie też zaczyna to trochę drażnić. 

Lata 60, 70. USA. Daisy Jones to dziewczyna, która pochodzi z bogatej rodziny. Niestety, w domu nie doświadcza dostatecznej miłości i uwagi. Dlatego już jako nastolatka (ze świetnym głosem) zaczyna życie w klubach na Sunset Strip.
The Six to rockandrollowa kapela, która zyskuje coraz większą sławę. Dzięki spotkaniu z Daisy Jones zespół jest jeszcze bardziej rozpoznawalny, ale nic nie trwa wiecznie.  

Autorka cudownie oddała klimat lat 60 i 70. Czytając czułam, że tam jestem. Oczywiście, nie żyłam w tamtych czasach i znam je tylko z książek, zdjęć, muzyki czy filmach. Ale ja kocham tamten okres! I podczas lektury czułam te same emocje jak przy właśnie materiałach z tamtych lat. A i jednak uwaga, tutaj nie ma lat 80. Widziałam wiele recenzji, w których jest napisane o latach 80. No nie! Książka zaczyna się w drugiej połowie lat 60 i kończy na 1979 roku. Większość akcji rozgrywa się właśnie w latach 70.

Czułam jakby czytała biografię prawdziwego zespołu. I było mi bardzo smutno, że nie mogę posłuchać ich muzyki. Na Spotify są różne playlisty inspirowane książką, jednak moim zdaniem są średnie. Zupełnie nie oddają klimatu książki. Ja podczas czytania słuchałam playlisty 70s Rock Anthemes od Spotify i moim zdaniem ta jest bardziej odpowiednia.

Książka jest w formie wywiadów z Daisy Jones, The Six oraz osób związanych z muzykami. Dzięki temu czyta się świetnie i jest zastosowany bardzo ciekawy zabieg. Często ktoś coś opowiada, a zaraz jest wypowiedź innej osoby na ten sam temat, ale zupełnie odwrotnie opowiedziane. I to pokazuje, że każdy zapamiętuje (albo chce zapamiętać) inaczej. Ale to też może świadczyć o tym, że ktoś kłamie i w ostatecznym rozrachunku nie wiemy, co jest prawdą, a co kłamstwem.

Niestety mam jedno wielkie ale - zakończenie. Było okropnie nijakie. Powód dlaczego Daisy Jones & The Six rozpadli się jest okropnie miałki. Zupełnie do mnie nie przemówiło. I ogólnie fabuła też nie jest jakaś zachwycająca. Do przedostatniego rozdziału czytało mi się świetnie, bo może i historia nie jest porywająca, ale czułam jakbym czytała o prawdziwym zespole. A ja uwielbiam czytać biografie o muzykach z tamtych lat. 

Na pewno kiedyś wrócę do Daisy Jones & The Six.Dla cudownego klimatu lat 70 i rock'n'rolla, bo pod tym względem książka jest skrojona idealnie dla mnie (jak to powiedziała mi Ewa Mielczarek). 

Ale wiecie na co czekam? Na serial! Podobno ma powstać. A jak będzie serial to będzie muzyka! Niecierpliwie przebieram nogami i mam nadzieję, że nie zepsują ani klimatu ani muzyki! A w ogóle Daisy Jones wyobrażam sobie jako Janis Joplin, a The Six jako Aerosmith, ewentualnie Blondie. Ale to tylko moje wyobrażenia ;P

Za książkę dziękuję Czwartej Stronie

niedziela, 28 czerwca 2020

"Na odległość. The Kissing Booth 2" Beth Reekles

4


Beth Reekles wraca z kolejną częścią historii Elle. Przy pierwszej części dobrze się bawiłam, połówka była taka sobie, a jak jest z Na odległość?

Noah i Elle są razem i są szczęśliwi. Niestety, sielankę przerywa wyjazd Noah na studia. Elle jest w ostatniej klasie liceum, więc decydują się na związek na odległość. Jednak, czy chłopak pozostanie wierny? Czy nowy uczeń w klasie Elle nie zamiesza w życiu bohaterki?

Po pierwsze i najważniejsze - to nie jest wybitna literatura. Tutaj nie ma co się oszukiwać i liczyć na wiele. To jest lekka młodzieżówka i moim zdaniem spełnia swoje zadanie. Dwa lata temu czytałam pierwszą część podczas sesji, a tę część czytałam podczas przygotowań do tegorocznych egzaminów. I to była naprawdę przyzwoita rozrywka w przerwie od nauki. Na dzień, dwa (bo tyle zajmuje przeczytanie tych książek) mogłam oderwać się od tego stresu.

Fabuła jest bardzo przewidywalna. Nie trudno domyślić się jak potoczy się akcja. Chociaż w paru momentach byłam lekko zaskoczona, ale wiecie - nie zbierałam szczęki z podłogi ;) Według mnie to jest właśnie na plus, dla tego typu książki. Poznaję jakąś historię, ale nie muszę nadużywać moich cennych szarych komórek, żeby połapać się kto z kim i dlaczego. 

Bohaterka miejscami irytuje, ale trzeba wziąć pod uwagę, że jest to nastolatka. Na dodatek musi wybrać studia, jej ukochany jest daleko i jej najbliższy przyjaciel oddalił się od niej. Trochę słabe wytłumaczenie, ale w takich książkacg potrafię przymknąć na to oko. 

Na odległość. The Kissing Booth 2 polecam osobom, które potrzebują odmóżdżającej i przyjemnej lektury. A na dodatek 24 lipca na Netflixie pojawi się adaptacja filmowa tej książki! Sama autorka napisała we wstępie, że film tylko lekko bazuje na powieści, więc jestem ciekawa jak Netflix poprowadził historię Elle i Noah. 

Za książkę dziękuję Aim Media

poniedziałek, 27 stycznia 2020

poniedziałek, 20 stycznia 2020

piątek, 27 września 2019

Krótko, zwięźle i na temat #1 - Wyobraźnia, Kraków, Mikołajek, szczęście i przyjaciele

3




Czasem po przeczytaniu książki nie ma się za dużo do powiedzenia. Czasem była po prostu dobra, czasem tak nudna, że nie wywołała żadnych emocji, a czasem zdarzało się, że nie była ani zła ani dobra, była po prostu średnia. I właśnie w tym cyklu będą pokazywane takie książki. Będę pisać o książkach, o których chciałam Wam zaprezentować, ale nie jestem w stanie napisać o nich więcej niż parę zdań 😉


Rozwiń swoją wyobraźnię Temple Grandin
Rozwiń swoją wyobraźnię to swoista autobiografia. Nie jest to typowa biografia, bo Temple nie jest typową kobietą. Jest wynalazczynią, doktorem zootechniki oraz wysokofunkcjonującą osobą z autyzmem. W swojej książce opowiada o swoim dzieciństwie, swoim życiu, o tym jak pracowała nad swoimi wynalazkami i dlaczego zbudowała „maszynę do przytulania”. To wszystko jest opisane bardzo fajny, przystępny sposób, że dopiero pod koniec czytania orientujesz się, że to w sumie taka autobiografia. Dodatkowo załączone są 25 projektów, które mogą wykonać dzieciaki. Myślę, że Rozwiń swoją wyobraźnię będzie dobą pozycją na prezent dla dziecka, jeśli macie dzieci lub pracujecie z nimi to też się przyda. Moim zdaniem może rozwinąć wyobraźnię i zainspirować dzieciaki do działania 😉





Bajki mariackie Ewa K. Czaczkowska
Jak wiecie, a jak nie wiecie to się dowiecie, że Kraków kocham całym moim sercem. Może nie jestem wielkim podróżnikiem i wiele nie zwiedziłam, ale w Krakowie czuję się jak w domu. Przez całe technikum na pytanie na jakie studia planuję iść, odpowiadałam „Jakieś w Krakowie”. I udało się! Od dwóch lat studiuje w Krakowie i moja miłość kwitnie! No, ale dość dygresji! Gdy zobaczyłam zapowiedź Bajek mariackich to po prostu wiedziałam, że muszę je mieć. I nie zawiodłam się. Bajki są przyjemnie napisane (nie tylko dla dzieci) i pięknie ilustrowane przez Katarzynę Fus. Cudeńko, które każdy miłośnik Krakowa powinien mieć na swojej półce.

Mikołajek. Jak to się zaczęło? Jean-Jacques Sempé, René Goscinny
Uwielbiam Mikołajka! Moi rodzice czytali nam jego przygody wiele razy i stał się jednym z symboli mojego dzieciństwa. Gdy usłyszałam, że historia Mikołajka zaczęła się od komiksów była zaskoczona, ale też wiedziałam, że nie mogło zabraknąć tej pozycji na mojej półce. W tym zbiorze znajduje się 28 jednostronicowych komiksów. Krótkie, śmieszne, po prostu w stylu Mikołajka. Mimo że uważam, że każdy fan tego chłopaka powinien mieć tę książkę na swojej półce, to jednak moim zdaniem cena tej pozycji jest trochę wygórowana. Owszem, jest to duża formatowo książka i ładnie wydana, ale jest bardzo cieniutka. Co to jest 28 komiksów, które każdy zajmuje jedną stronę? A cena okładkowa to 45 zł! Ja dałabym może 20 zł, góra 25 zł. Polecam szukać promocji, bo warto mieć Mikołajka😉




Atlas szczęścia Helen Russell
Atlas szczęścia to pozycja, która uświadamia, że szczęście różne ma imię. W książce autorka opowiada o 33 sposobach czy filozofiach, które pomagają osiągnąć satysfakcję z życia. W każdym kraju co innego uznają za szczęście. Cóż, nie jestem zdziwiona, że nie opisała Polski, bo jak śpiewał Kazik Staszewski „Polacy mają depresję totalną, dlatego, że nie ma słońca. Przez 7 miesięcy w roku, a lato bywa czasem nie gorące.”. Z tym słońcem coś jest, bo bardzo dużo krajów opisanych w tej książce ma ciepły klimat 😉 Atlas szczęścia to idealny materiał na prezent, pięknie ilustrowany, no i tematyka bardzo przyjemna. Ale nie musi być to prezent dla innej osoby, sobie samemu też można sprawić prezent. Książka Helen Russell inspiruje do szukania własnego przepisu na szczęście. Ja odkryłam, że jestem mieszaniną bardzo różnych filozofii m.in. angielskiej, hawajskiej 😉
Na dobre i na złe Magdalena Trubowicz
Pierwszy tom cyklu Przyjaciele zapowiadał się naprawdę dobrze. Myślałam, że będzie lekko, zabawnie i niezobowiązująco. Jak ja się myliłam! Było niesamowicie nudnie. Nic tam się nie działo. Wszystkie wydarzenia są bez żadnego związku przyczynowo skutkowego. Nic nie trzymało się kupy. Jedna z głównych bohaterek, Alicja, była nieziemsko głupia i irytująca. Nie raz, nie dwa miałam ochotę trzepnąć ją. A do tego na każdej stronie żenujące rozmowy i żarty o seksie i okresie. Było też mnóstwo stereotypów, które nie śmieszyły, tylko irytowały. Niezrozumiałe dla mnie mylenie „Cypiska” z „Pieguskiem”! Dlaczego?! Nie mogę tego zrozumieć. Nawet w wymowie te słowa nie są podobne do siebie.
Autorka nie kryje się, że inspirowała się serialowymi Przyjaciółmi. I nie mam nic do tego, bo inspiracja jest dozwolona i tak dalej. A ja nie ukrywam, że nie jestem wielką fanką serialu, znaczy oglądałam cały i podobał mi się, ale nie jestem psychofanką. A mówię to, żeby podkreślić, że nie jestem rozzłoszczoną fanką serialu, która hejtuje tę książkę. Tylko jako czytelniczka mówię, że to naprawdę słaba książka. Nie taką Magdalenę Trubowicz znałam (jej Drugie życie Matyldy uwielbiam <3)


Za książki Atlas szczęścia, Rozwiń swoją wyobraźnię dziękuję Aim Media

Za książki Bajki mariackie, Mikołajek. Jak to się zaczęło? dziękuję wydawnictwu Znak Emotikon
Za książkę Na dobre i na złe dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona