poniedziałek, 17 września 2018

niedziela, 16 września 2018

PRZEDPREMIEROWO - "Małe wielkie rzeczy" Henry Fraser

4




Małe wielkie rzeczy to przepiękna historia o sile człowieka. Mega inspirująca i dająca mega kopniaka pozytywnej energii.

Henry mając siedemnaście lat uległ wypadkowi i z tego powodu zostaje sparaliżowany od szyi w dół. Przed tym zdarzeniem chłopak kochał sport, grał w rugby, więc to co się stało zburzyło jego świat. Jednak Henry nie poddał się i walczył. Oczywiście w pełni nie odzyskał sprawności fizycznej, ale i tak wywalczył naprawdę wiele (i nadal walczy). Dla mnie jest to po prostu niesamowite, gdy czytam jak człowiek pokazuje środkowy palec wszystkim podręcznikom medycznym i robi rzeczy, które nie śniły się lekarzom. Dokonał tego dzięki swojej sile, ale też wsparciu rodziny, znajomych, ale też nieznajomych. 

Praktycznie przez cały czas, gdy czytałam tę pozycję, to miałam łzy w oczach. Uwielbiam czytać takie historie. Napełniają mnie ogromem pozytywnej energii i potwierdzają moje przekonanie, że należy cieszyć się z życia i doceniać te małe wielkie rzeczy. Książka Henry'ego jest idealna na prezent dla każdej osoby. Sama mam ochotę kupić cały nakład i rozdawać tę książkę wszystkim.

Nie często mówię, że jakąś pozycję muszą przeczytać wszyscy. Ale nadeszła ta wiekopomna chwila i powiadam Wam, że po Małe wielkie rzeczy powinien sięgnąć każdy człowiek we wszechświecie. To książka, która jest odpowiednia do każdej sytuacji w życiu, czy jest nam wesoło, czy jest nam smutno, czy jest nam po prostu ciężko, trzeba ją przeczytać.

Moja ocena: 6++

Za książkę dziękuję Aim Media


piątek, 14 września 2018

„W obłokach marzeń” Izabela M. Krasińska

4





Niestety, dopiero gdy przeczytałam podziękowania od autorki zorientowałam się, że to jest trzeci tom serii, a ja nie zapoznałam się z dwoma poprzednimi. Jestem zła na siebie, bo to naprawdę super historia i wolałabym poznać ją jak należy, ale przynajmniej mogę Wam potwierdzić, że można czytać ją jako jednotomowa powieść. Jest dużo retrospekcji, więc nawet przez myśl nie przyszło mi, że to może być kolejny tom w serii.  Ale przyznam, że jestem trochę zła też na wydawnictwo, bo nigdzie na okładce nie ma nawet małej wzmianki czy podpowiedzi, że jest to jakaś seria. Dostałam tę książkę jako niespodziankę od wydawnictwa i nie zagłębiałam się w jakieś recenzje w Internecie, tylko przeczytałam opis z tyłu i wzięłam ją na wakacje. Teraz mam nauczkę ;)

Piotr i Marta wraz z dziećmi przeprowadzają się do nowego domu w małej miejscowości Zarzewie. Ich jednymi sąsiadami jest młode małżeństwo, które z pozoru wygląda na szczęśliwe. Jednak, gdy nikt nie patrzy, to za drzwiami ich domu rozpętuje się piekło.

Problem przemocy domowej oraz zwykłe codzienne problemy rodzin są idealnie wyważone i przeplatają się tworząc nieprzytłaczającą atmosferę. Mimo że problematyka jest trudna, to jednak czyta się tę książkę bardzo lekko i szybko. Za co wielkie ukłony dla autorki, bo niezwykle ciężko stworzyć coś takiego.

Piotr to mój ulubieniec z tej książki. I chyba tak miało być – przystojny, honorowy strażak, czy można się nie zakochać? (pytanie retoryczne J )

Chętnie sięgnę po poprzednie tomy, mimo że doskonale wiem, jak się skończą. Jednak styl pisania autorki bardzo mi się spodobał, ale też bardzo spodobała mi się fabuła. Za jakiś czas, kiedy już nie będę tak dokładnie pamiętać szczegółów, przeczytam te książki. Nawet powiem, że jestem ciekawa ;)

Moja ocena: 4+


Za książkę dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona

poniedziałek, 10 września 2018

wtorek, 4 września 2018

PRZEDPREMIEROWO "Zgadnij kto" Chris McGeorge

3




Spodziewałam się czegoś lepszego. Trochę się zawiodłam na Zgadnij kto, może nawet bardzo trochę się zawiodłam. Smutno mi, bo naprawdę zapowiadało się na super książkę, a wyszło jak wyszło.

Morgan Sheppard jako jedenastolatek rozwiązuje zagadkę śmierci swojego nauczyciela. Teraz jako dorosły mężczyzna prowadzi w telewizji program, w którym rozwiązuje różne zagadki. Pewnego dnia budzi się przywiązany do łóżka w pokoju hotelowym. Okazuje się, że nie jest sam i oprócz niego są jeszcze pięcioro ludzi, a w łazience jest trup. Morgan ma trzy godziny, żeby odkryć, kto z tej piątki zabił. Jeśli nie znajdzie zabójcy, wszyscy umrą.

Jak sami widzicie, opis brzmi naprawdę dobrze. Notka z tyłu książki, także brzmi fajnie. Niestety, to co otrzymałam, nie było tym co oczekiwałam. Największym minusem tej książki jest fakt, że domyśliłam się kto zabił. A ja naprawdę nie jestem jakoś szczególnie domyślna podczas czytania kryminałów. Serio, nie często zdarza się, żebym dobrze obstawiała mordercę. Oczywiście, od razu się nie domyśliłam, ale jakoś po 1/3 książki, powiedziałam "To ta osoba zabiła" i okazało się, że mam rację! To był dla mnie szok! Ale nie miły, nie czułam satysfakcji (no dobra, lekką czułam ;P), tylko raczej zawód, że autor nie zrobił z mojego umysłu papki i odwrócił wszystko o 180 stopni. 

Nie mówię, były zaskakujące zwroty akcji. Nawet kilka i chciałabym, żeby wywołały u mnie reakcję "Wow, co tu się dzieje?!", ale niestety wychodziło raczej typu "Aha, nie spodziewałam się, ok". Myślę, że było to spowodowane tym, że zupełnie nie związałam się z bohaterami i tak troszeńkę obojętnie podchodziłam do ich losu.

Ale nie mogę powiedzieć, że źle się czytało. Przebrnęłam przez tę książkę dosyć szybko i styl pisania podobał mi się. Liczne retrospekcje nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie. Chyba nawet bardziej ciekawiła mnie historia sprzed lat niż ta, która działa się w dzisiejszych czasach.

Ogólnie okej książka, ale tyłka nie urywa i szału nie ma. Do przeczytania. Myślę, że jest dobrym wyborem jeśli zaczynacie przygodę z kryminałem. Ja już trochę powieści z tego gatunku przeczytałam i taka książka musi mną wstrząsnąć, żebym uznała ją za dobrą. Cóż, ta tego nie zrobiła, niestety.

Moja ocena: 3-

Za książkę dziękuję Aim Media