Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bookathon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bookathon. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 lipca 2017

Bookathon Polska lato 2017 - podsumowanie

1

Nadszedł czas na podsumowanie maratonu czytelniczego. TUTAJ możecie zobaczyć co planowałam przeczytać, oczywiście z moich planów nic nie wyszło :P Ale wiecie co? Jakoś się tym nie przejmuję :D 
W porównaniu z zeszłoroczną edycją poszło mi beznadziejne w tym roku. Z prostych przyczyn - nie miałam aż tyle czasu na czytanie. ;) Ale przejdźmy do wyzwań, które wypełniłam i nie wypełniłam ;)


To wyzwanie miałam wypełnić książką Olgi Gromyko Rok Szczura Widząca. Ba! Miałam nawet w planach przeczytać całą trylogię ;) Wyszło jednak, że to wyzwanie zaliczyłam dzięki Klątwie przeznaczenia Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej. Zwierzęta w tej książce odgrywają dużą rolę :D
Miałam w planach The Call Wezwanie i właśnie tę książkę przeczytałam :D Sukces :D
Tutaj chciałam przeczytać Nothing more Anny Todd, ale oczywiście nie udało się. I myślę, że The Call Wezwanie pasuje do tego. Dość dużo osób krytykuje tę książkę, więc można ją uznać za złą książkę. Mnie w sumie się podobało :P :D
Nie przeczytałam żadnej biografii ani co można było jakoś podciągnąć pod tą kategorię ;) Chociaż jakby nie patrzeć każda książka to swego rodzaju biografia fikcyjnego bohatera ;)
Myślę, że Klątwa przeznaczenia Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej można pod to podciągnąć. Dla bohaterki tematem tabu jest seks, a tutaj jest go trochę ;)
I tutaj ostatnia moja zaplanowana pozycja, czyli Siedem minut po północy Patricka Nessa. 
W sumie przeczytałam przez ten tydzień 1114 stron. Brakło mi 400 stron do wykonania wyzwania. Mogłam to nadrobić w niedzielę, ale nie chciałam czytać na wyścigi. Wyszło jak wyszło z tym maratonem, Trochę nie czułam klimatu maratonu, może następny będzie lepszy ;)

A jak u Was? Udało się wypełnić wszystkie wyzwania? ;)

sobota, 1 lipca 2017

Bookathon Polska lato 2017 - lista książek do przeczytania

14

Wielu książkoholików wie, że już w poniedziałek rusza letnia edycja maratonu. Jeśli jednak nie wiecie o co chodzi, to zapraszam na grupę na Facebooku, gdzie dowiecie się więcej o akcji :) KLIK
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moją listę książek, które przygotowałam na ten maraton :)








Mam nadzieję, że uda mi się zakończyć maraton z sukcesem :D Bierzecie udział w tej akcji? Pochwalcie się listą książek :D

wtorek, 12 lipca 2016

Podsumowanie Bookathonu - edycja letnia

7

Podsumowanie miało być wczoraj, ale jak zwykle wyszło jak wyszło ;) 
Co do maratonu, jestem bardzo z niego zadowolona. Przeczytałam wszystkie książki, które zaplanowałam. Postanowiłam, że opisze Wam dzień po dniu, jak wyglądało moje czytanie ;)
A TUTAJ mój TBR na maraton, jakby ktoś przegapił ;)


Dzień 1.
Rano zaczęłam Wypowiedz jej imię i popołudniem ją skończyłam. Bardzo fajny horror dla młodzieży. Nie jest specjalnie straszny, ale bardzo mi się podobało. Tego samego dnia zaczęłam Woła mnie ciemność, ale przeczytałam jakieś 18 stron i jakoś nie mogłam się wkręcić. 


Dzień 2.
Przez cały dzień czytałam Woła mnie ciemność i skończyłam ją o pierwszej w nocy. Bardzo dziwna książka. Raczej w negatywnym znaczeniu tego słowa. Za niedługo o niej napiszę, muszę jeszcze o niej trochę pomyśleć ;)

Dzień 3. 
Zabrałam się za Mąż potrzebny na już. Przegenialna komedia. Uwielbiam się śmiać podczas czytania, a przy niej robiłam to bardzo często. Po skończeniu książki, długo się szczerzyłam :D Świetna babska komedia! Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że mam przyjemność patronowania jej i przy okazji będę miała dla Was konkurs. Ale o tym w swoim czasie. ;)

Dzień 4. 
Kiepski dzień czytelniczy. Mimo że zaczęłam czytać świetny kryminał, jakim jest Cięcie, to niestety przeczytałam ledwo 200 stron :/

Dzień 5.
Jeszcze gorszy dzień. Chyba nawet nie przeczytałam 200 stron Cięcia! Ale dodatkowo, w autobusie przeczytałam parę stron Po prostu bądź ;)

Dzień 6.
Ostatnie strony Cięcia przeczytane szybciutko. Popołudniem zabrałam się za Po prostu bądź i przeczytałam mniej więcej połowę książki.

Dzień 7.
Do południa dokończyłam Po prostu bądź, a po południem czytałam Akademię wampirów. Skończyłam ją o trzeciej nad ranem, ale to nic :P Książka świetna, właśnie jestem w trakcie czytania drugiego tomu serii :3

Jak widzicie, Bookathon udał mi się w tym roku. Przeczytałam wszystkie zaplanowane książki, czyli 6 książek, 2196 stron. Jestem dumna z siebie :D  A jak Wam poszedł maraton? :)

niedziela, 3 lipca 2016

TBR na Bookathon - edycja letnia

5

Bookathon zbliża się wielkimi krokami, więc pora na stosik książek, które planuję przeczytać w czasie maratonu :D Dzisiaj stosik TBR, a 11 lipca będzie podsumowanie, tak przynajmniej planuję ;)
Jeśli nie wiecie co to jest Boohathon, to zapraszam na stronę maratonu, tam przeczytacie więcej na ten temat :D KLIKNIJ TUTAJ Na stronie ciągle edycja zimowa, ale opis akcji jest ten sam ;)


Wyzwanie I - Wakacje z duchami
Tutaj postawiłam na Wypowiedz jej imię Jamesa Dawsona. Książka siedzi u mnie na półce już rok, a od premiery miałam na nią ochotę :D A jest o Krwawej Mary, więc akurat pasuje do wyzwania :D

Wyzwanie II - Dokończenie lub rozpoczęcie serii
Nie było mowy, żebym nie wybrała Akademii wampirów Richelle Mead! Serię od dawna chcę przeczytać i w te wakacje miałam plany, aby ją przeczytać :D Będę ją czytać na sam koniec, aby móc pochłonąć całą serię za jednym zamachem, czyli tak jak lubię :D 
Wyzwanie III - Autor o Twoim imieniu lub inicjałach
Na początku miałam problem z tym wyzwaniem (prawie jak każdy, z tego co widziałam na grupie na Facebooku), w końcu wahałam się między Seks, betel i czary Aleksandry Gumowskiej, a Woła mnie ciemność Agaty Suchockiej. Imię czy inicjały? Wybrałam jednak inicjały :P 

Wyzwanie IV - Lato z kryminałem
Wybrałam książkę, którą kupiłam ze względu na okładkę (jest niesamowita!), no i też przez to, że wydawała mi się ciekawa, a jest nią Cięcie Veita Etzolda :P 

Wyzwanie V - Książka z Twoim zawodem
Tutaj miałam problem. Jak wiecie, chodzę do technikum informatycznego, więc chciałam coś z informatyką. W pierwszej wersji mojego stosika miałam czytać Cz@towanie na chłopaka Martiny Sahler i podczytywać przez cały tydzień biografię Steve'a Jobsa autorstwa Waltera Isaacsona, ale gdy zaczęłam czytać Mąż potrzebny na już Małgorzaty Falkowskiej odkryłam, że jeden z bohaterów jest informatykiem, więc akurat :D Cieszę się, że nie będę czytać biografii Jobsa na szybko ;)

Wyzwanie VI - Wakacyjna miłość
Po prostu bądź Magdaleny Witkiewicz wygrałam w konkursie. W sumie nic nie wiem o tej książce, ale ostatnio słyszę dużo o tej autorce, a w opisie napisali, że to najpiękniejsza historia o miłości, więc chyba pasuje :D

Wyzwanie VII - Przeczytaj 1500 stron w BKHT!
W sumie przeczytam 2196 stron, więc troszkę więcej niż w wyzwaniu, więc nie jest źle. Oczywiście, przy dobrych wiatrach. Zobaczymy w tygodniu, jak to wszystko wyjdzie ;)


Co z tych książek czytaliście? Co polecacie, co nie? I bierzecie udział w Bookathonie? :)

wtorek, 30 czerwca 2015

Podsumowanie Bookathonu!

2

Bookathon dobiegł końca w niedzielę, ale ja dopiero teraz robię podsumowanie, bo dopiero wczoraj (poniedziałek) obejrzałam ekranizację książki, więc skończyłam Bookathon. ;)
Niestety nie sprostałam dwóm wyzwaniom, a mianowicie nie przeczytałam książki, która czekała na mnie od lat ani książki z gatunku, po który sięgam najrzadziej. Pierwsza książka to były "Wampiry Hollywoodu" i ta pozycja była po prostu okropna. Myślę, że fabuła jest niezła - 3 wampiry-supergwiazdy kina zostają zamordowane, a świetny detektyw z policji i królowa horroru (też wampir) próbują odnaleźć mordercę.Ale styl pisania jest potworny i nie mogłam przebrnąć przez nią. Może kiedyś ją dokończę. 
Druga książka, czyli "Majubaju, czyli żyrafy wychodzą z szafy" okazała się bardzo zabawną pozycją, ale jednak czyta mi się wolno. Ale na pewno ją skończę, bo myślę, że warto ;)

Co do pozostałych czterech książek, które przeczytałam to:

"Bezduszna" Gail Carriger
W tej książce się zakochałam. Cudowna pozycja. Świetną powieścią rozpoczęłam maraton. 

2. "Noce w Rodanthe" Nicholas Sparks 
Klimatyczna i przyjemna książka o miłości :)

3. "Chemia śmierci" Simon Becket
Genialny thriller/ kryminał. Gorąco polecam! ;)

4. "Miasto kości" Cassandra Clare
Dobry wstęp do ciekawej serii ;) 

I przeczytałam 1506 stron. A wyzwanie miałam przeczytać 1500 stron, więc tak na styk ;)

Nie wypełniłam wszystkich wyzwań, więc troszkę się zawiodłam na sobie, ale i tak świetnie się bawiłam podczas tego maratonu, te konkursy i w ogóle! :D Czekam na kolejne edycje tych maratonów.. ;)

125. "Miasto kości" Cassandra Clare

0






"-Nie zakochałeś się jeszcze we właściwiej osobie?
-Niestety, moją jedyną miłością pozostaję ja sam.
-Przynajmniej nie martwisz się odrzuceniem, chłopcze.
-Niekoniecznie. Od czasu do czasu się odtrącam, żeby było ciekawiej."









O tej książce, serii "Dary Anioła" i samej autorce słyszy się niesamowicie dużo pochlebnych rzeczy. "Dary Anioła" to ulubiona seria wielu osób. Więc i ja spróbowałam, chociaż nie powiem miałam pewne opory ;)

Pewnego dnia Clary zaczyna zauważać rzeczy i osoby, których nie widzą inni ludzie. Na drugi dzień po tym odkryciu jej matka znika, a z pomocą przychodzą jej Nocni Łowcy. Nocni Łowcy zabijają demony, aby nie zagrażały one Przyziemnym, czyli zwykłym ludziom (odpowiednik mugoli).

Bałam się tej książki, bo jednak zwykle rozczarowuje się takimi zachwalanymi pozycjami. A tu proszę! Podobało mi się. Nie powiem, ze była wspaniała i wyśmienita, ale przeciętniakiem to ona nie była. Myślę, że to zapowiedź ciekawej serii ;) 

Co mi się spodobało? 
Przede wszystkim humor. A poczucie humoru Jace to po prostu cudo. Jego pełne ironiczne żarty i przekomarzania z innymi bohaterami to coś wspaniałego i od razu go polubiłam! :D 
Druga sprawa to fabuła. Sięgając po tę książkę nie wiedziałam czego się spodziewać. Niby wiedziałam, że będzie coś o Nocnych Łowcach (ale kto to jest, nie miałam bladego pojęcia), coś o wampirach, wilkołakach. I na tym się moja wiedza kończyła. I inaczej to sobie wyobrażałam, ale to dobrze. Zaskoczyło mnie, a to dobry znak. ;) 
Co jeszcze było dobrego w książce? To bohaterowie. Clary może moja ulubioną postacią nie jest. Chociaż podobało mi się to, że nie wpadała w panikę i w płacz na każdym kroku. Jace'a, jak mówiłam polubiłam z miejsca, za jego poczucie humoru. Isabelle też polubiłam, za jej charakterek ;) Alec mnie od razu zniechęcił. Simon po pewnym czasie też mnie irytował. Za to Luke'a bardzo przypadł mi do gustu. ;) 

żródło: tumblr.com

Niemalże od razu sięgnęłam po film (bo to było takie wyzwanie, że potem musiałam obejrzeć ekranizację ;) ). Może źle zrobiłam, bo byłam na świeżo po lekturze i po 3 minutach filmu miałam ochotę zrobić listę rzeczy odbiegających od książki. Ale powiedziałam sobie, żeby oglądać ten film jako odrębny obraz, a nie jako ekranizację. I cóż, było nieźle. "Miasto kości" to nie jest mój ulubiony film, ale nie powiem - przyjemnie się go oglądało. Film odbiegał sporo od książki, więc nie ma co się czarować, że będzie to jakiś wyjątek ;) Co do aktorów, to prawie wszyscy pasowali mi do danych ról, chociaż i tak wyobrażałam sobie ich inaczej. Jedynie mam dwa zastrzeżenia. Jamie Campbell Bower, który grał Jace, kompletnie mi nie pasował wyglądem. Tak zupełnie, kompletnie. A postać Isabelle pozbawili charakterku, który miała w książce. 
Ale film na plus, dałabym taką 6/10, film sam w sobie niezły, ale jako ekranizacja to ja podziękuję ;)
Za to książka o wiele lepsza i już zamówiłam sobie kolejną część w bibliotece, więc czekam aż wreszcie po nią sięgnę ;)


Moja ocena:4+

Wyzwanie: Powieść, na podstawie której powstał film (+porównanie)
Wyzwanie Bookathonowe: Przeczytaj książkę i obejrzyj jej filmowa adaptację. 

124. "Chemia śmierci" Simon Beckett

0





"Zło nie zniknie tylko dlatego, że przestaniemy je dostrzegać."





Obowiązkowa lektura dla fanów serialu typu "CSI" i "Kości". A wszystko osadzone w małym miasteczku w Wielkiej Brytanii.

W Manham zostaje znalezione ciało okaleczonej kobiety. To wydarzenie wstrząsa miasteczkiem, bo jeśli mamy do czynienia z morderstwem na terenie małej wsi, to oznacza, że mordercę zna każdy i to może być każdy. A słynny antropolog, David Hunter, który zaszył się tu jako zwykły lekarz, zgodził się na współpracę  policją i próbuje odnaleźć sprawcę. 

Jeszcze przed wypożyczeniem tej książki z biblioteki czułam, że spodoba mi się ona. Wiedziałam, że to moje klimaty. Ale nie sądziłam, że aż tak bardzo. Na okładce zwykle podkoloryzują książkę i nie sądziłam, że to co napisali o niej , będzie prawdą. Przecież to niemożliwe, żeby książka trzymała w napięciu od pierwszego zdania do ostatniego. Ale jednak to prawda! Nie raz, nie dwa, zdarzało mi się wstrzymywać oddech czy zakrywać ręką usta, które rozdziawiałam z przerażenia. 
I nie spodziewałam się kto zabiłam. Miałam swoich kandydatów, ale jednak okazało się, że to nie oni. 

"Chemia śmierci" to niezwykle porywający i zapierający dech  w piersiach thriller/kryminał. Akcja gna do przodu jak oszalała, opisy są krótkie, brutalne, krwawe, czyli to co lubię najbardziej ;)


Moja ocena: 6 - ulubiona!


Wyzwanie: Książka, która cię przeraża.
Wyzwanie Bookathonowe: Bestseller, którego jeszcze nie przeczytałeś.



123. "Noce w Rodanthe" Nicholas Sparks

4






 "Mam tylko nadzieję, że biegniesz do czegoś, a nie uciekasz przed czymś."






Ciągle przekonuje się do tego autora i jest coraz lepiej, chociaż jeszcze nie zakochałam się w ani jednej jego książce. 

W tej książce główna bohaterka, Adrienne, opowiada córce swoją historię prawdziwej miłości. 
Więcej o fabule możecie przeczytać z okładki książki. Albo nie musicie. Ja bym nie czytała, bo jednak jakoś lepiej czyta się ją bez dużej wiedzy na temat fabuły.

Ta opowieść miłości między dwójką dojrzałych ludzi była lekko banalna, ale przyjemna w czytaniu. Tę książkę określiłabym przymiotnikami typu: przyjemna, klimatyczna, smutna i lekko wzruszająca. 

Podobało mi się, nie zaprzeczę, ale nie nazwę tej książki arcydziełem. Nie porwała mnie bez reszty. I nie podobała mi się końcówka. Wydawało mi się, że autor wybrał najbardziej banalny sposób zakończenia tego wszystkiego. 

Moja ocena: 4-

Wyzwanie: Książka, którą polecił Ci znajomy.
Wyzwanie Bookathonowe: Książka, którą wybrała dla Ciebie inna osoba.

wtorek, 23 czerwca 2015

Bookathon - Dzień pierwszy, drugi i trzeci

0


Dopiero zabieram się za druga książkę, a powinnam kończyć trzecią. "Troszeńkę" się zaniedbałam, ale nadrobię to. Moje zaniedbanie wynika z egzaminu, ale w sumie to jestem zadowolona, że podczas dwóch pierwszych dni skupiłam się na powtórce do egzaminu i spaniu po egzaminie, bo poszedł mi nawet nieźle. ;) 
Wracając do książek. Niedawno skończyłam "Bezduszną", nad którą rozpływam się tutaj. Zabieram się teraz za "Wampiry Hollywoodu". Mam nadzieję, że szybko mi pójdzie ;) No i wierzę, że uda mi się wypełnić wszystkie wyzwania do soboty. Bo ja tego nie zrobię? Ja? ;) :D

Powodzenia Bookathonowicze ;)

122. "Bezduszna" Gail Carriger

0




"- Ależ Alexio, nie godzi się bić wampira, ani parasolką, ani czymkolwiek!"





Po paru stronach już wiedziałam, że książka mi się spodoba. Po połowie - uznałam, że to będzie moja ulubiona. A po 3/4 - wyznawałam miłość książce, autorce, głównej bohaterce oraz głównemu bohaterowi. Oszalałam na punkcie tej książki! :D

XIX wiek, Londyn. W mieście, obok ludzi, żyją wampiry, wilkołaki, duchy (o których w sumie mało się dowiadujemy) i bezduszni, a dokładnie jedna bezduszna - Alexia. Bohaterka podczas jednego z balu, "przypadkiem" zabija wampira. Po tym wydarzeniu, nagle wychodzi na jaw, że w mieście znikają wampiry, a na ich miejsce pojawiają się niewyszkolone wampiry. Oczywiście, główna bohaterka postanawia rozwiązać tę zagadkę ;)

Tak jak pisałam, oszalałam na punkcie tej książki. Ale zacznę od początku.
Styl pisania. Jest świetny! Język jest stylizowany na tamte czasy, ale nie jest ani odrobinę sztuczny ani sztywny. Idealny! 
Bohaterowie. Alexia to niezwykła postać. Zazwyczaj jest ironiczna, twardo stąpająca po ziemi, stanowcza, nie owija w bawełnę. Ale zdarza jej się zachowywać jak typowa kobieca postać. Ale jednak jej wyrazisty charakter przebija się i to mnie w niej urzekło. I uznaję ją za mój ideał kobiecego charakteru w literaturze.
No i nie mogę zapomnieć o lordzie Macconie. Ja nigdy specjalnie nie zakochiwałam się w męskich postaciach literackich. Większość dziewczyn miało swoich "książkowych mężów", a ja nigdy nie znalazłam takiego bohatera, któremu wyznawałabym miłość. I wreszcie to nastąpiło. Wreszcie znalazł się bohater, który skradł moje serce. Jest przecudowny! <3 <3 <3 
A akcja. Oj, dzieje się bardzo dużo! :D
Nie wspomnę o humorze, który wylewa się wodospadami z kart tej książki. :D

Moja ocena: 6 - ulubiona 
Wyzwanie: Książka, której autorem jest kobieta.
Wyzwanie Bookathonowe: Dokończ książkę, której nie skończyłeś. 



niedziela, 21 czerwca 2015

Czas zacząć Bookathon!

2

Jak już pewnie wiecie (bo cały książkowo-internetowy świat huczy o tym) dzisiaj rozpoczyna się o Bookathon! W skrócie - jest to 7-dniowy maraton książkowy. Dodatkowo od jutra, przez 6 dni, codziennie będzie do zgarnięcia zestawy książek. Ale po więcej szczegółowych informacji zapraszam na stronę akcji  bookathon.pl oraz na blogi/vlogi organizatorek: Anity z BookReviews, Eweliny i Olgi z Wielkiego Buka

Na moim blogu podsumowanie dnia będzie pojawiać się koło godziny 22. A na instagramie będę pokazywać, jaką książkę zaczynam czytać ;)

A teraz stosik, co będę czytać przez ten tydzień.

Jeśli ktoś bierze udział w Bookathonie, to życzę powodzenia! :D