poniedziałek, 25 września 2017

wtorek, 19 września 2017

"Rzeka tęsknoty" Joanna Jax

0





"Hania powiedziała mu kiedyś, że najmocniej ranimy osoby, które najbardziej kochamy. To nie była prawda. Najmocniej ranimy tych, którzy kochają nas."




Joanna Jax po raz trzeci zabiera mnie w podróż do świata owładniętego wojną. Nie mam pojęcia jakim sposobem, ale już trzeci raz podobało mi się i to bardzo!

Nie chcę pisać o fabule, powiem tyle - dzieje się, oj dzieje się! Jeśli jeszcze nie czytaliście dwóch poprzednich tomów sagi Zemsta i Przebaczenie, to nie wiem co wy robicie ze swoim życiem ;P

Autorka po raz kolejny udowodniła mi, że książki z tłem historycznym nie muszą być nudne. Jak kiedyś wspominałam, do pierwszego tomu podchodziłam trochę jak kot do jeża, ale drugą i trzecią część wzięłam w ciemno, bo wiedziałam, że będzie to dobre. I nie zawiodłam się. Na początku mojej przygody z sagą Zemsta i Przebaczenie zastanawiałam się jakim cudem zaplanowano sześć tomów. Czy autorka chce na siłę pisać kontynuację kolejnych tomów? Czy sprawdzi się powiedzenie - co za dużo to nie zdrowo? Po przeczytaniu Rzeki tęsknoty, ja jestem pewna, że tej cykl będzie za krótki! 

Joanna Jax na tych 413 stronach zamieściła tyle emocji, że czasem musiałam przerywać lekturę z powodu palpitacji serca. Ale nie na długo odkładałam tę książkę, bo przy okazji jest mega wciągająca, więc przeczytałam ją w jeden dzień. Z jednej strony cieszę się, że przeczytałam ją za jednym tchem (czuję wtedy, że lepiej wchodzę w fabułę), ale z drugiej strony brakuje mi już tych bohaterów. Ech, te sprzeczne emocje ;)

Poza tym, znalazłam tutaj piękne mądre i głębokie fragmenty, którymi muszę się z Wami podzielić :D

"Było to dziwne, ale czasem spojrzenie prawdzie w oczy zrzuca z barków ogromny ciężar i pozwala uwierzyć, że istnieje lepsze jutro bez względu na to, co wydarzyło się wczoraj."

"Nic jednak nie było takie czarno-białe. Nie każdy Niemiec był oprawcą, jak Schwartz, i nie każdemu z Polaków można byłoby dać medal za odwagę, honor i walkę z okupantem. Normalni ludzie po obu stronach barykady usiłowali odnaleźć się w tym przedziwnym życiu, jakie przyszło im wieść."

"Miłość jest prosta. Jeśli kogoś kochasz, dla niego zawsze znajdziesz siły, by się podnieść, gdy upadniesz."

"Ale, jak widać, to nie kraj, w którym się urodziliśmy świadczy o naszym człowieczeństwie, ale to, co nosimy w sercu i umyśle."

Nie zdarza mi się często zaznaczać cytaty, robię to naprawdę raz na ruski rok. A tutaj aż tyle fragmentów zaznaczyłam :3 

Jak już pisałam książka wywołuje dużo emocji, szczególnie zapadła mi w pamięci scena z ptakiem. W ogóle te emocje z bohaterami, ach, coś cudownego. Strasznie szkoda mi było, że jakoś Igora było mało. Znaczy były z nim rozdziały, ale jakoś tak malutko było ;) No, ale pojawił się "Kary", chyba przypadnie mi do gustu :D 
Wiem, że to wszystko napisane jest dosyć chaotycznie, ale nawet po tylu dniach od przeczytanie, to nadal mam lekki mętlik w głowie ;)

Czekam z niecierpliwością na kolejny tom, który już na dniach pojawi się (26.09.2017) <3

Moja ocena: 6+
Za książkę dziękuję wydawnictwu Videograf SA

poniedziałek, 18 września 2017

"Żniwiarz. Pusta noc" Paulina Hendel

6






"Podziwiam cię, że wiedząc o tym wszystkim, potrafisz wieść jeszcze normalne życie."




Cudze chwalicie, a swego nie znacie, czyli mitologia słowiańska też jest ciekawa :D

Magda to zwyczajna dwudziestolatka, która pracuje w księgarni. Dobra, nie jest zwyczajna, jej wujek jest Żniwiarzem, czyli jest osobą uprawnioną do zabijania potworów rodem ze słowiańskich wierzeń. Z krainy umarłych ucieka potężna istota, która chce zgładzić wszystkich Żniwiarzy. Oczywiście, Magda i jej bliscy muszą się zmierzyć z tym czymś!

Przyznam się szczerze, że przed przeczytaniem tej książki miałam inne wyobrażenie o fabule. Jeszcze zachwyty, które płynęły z wszystkich stron, rozbudziły u mnie wielkie pokłady nadziei, że będzie to naprawdę dobry kawał literatury. Ale gdy zaczęłam czytać, moje emocje opadły i była reakcja "No, jest okej, ale bez szału. Inaczej to sobie wyobrażałam." I gdy już myślałam, że lepiej nie będzie, a autorka zaprzepaściła szansę. Już w głowie miałam opinie typu "Był potencjał, ale niestety nie został wykorzystany.", ale czy nie mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce lub po pierwszych stronach (a o okładce to ja jeszcze napiszę ;) ).  Im głębiej w las, tym lepiej było. Około osiemdziesiątej strony mega się wkręciłam w fabułę i nie chciałam się oderwać od niej ;)
Chociaż fabuła miała swoje wady, była przewidywalna. Może nie do bólu, ale nawet ja, która często nie wyczuwa, że gdzieś jest jakaś wskazówka, bez trudu załapałam, że to i to się stanie na końcu. Ale, ale. Mimo tego, że domyśliłam się końcówki, to świetnie się bawiłam. Była to lekka i przyjemna książka, z wartką akcją, bo dzieje się tam, oj dzieje się ;) 

Wielkie brawa dla autorki, że wzięła na tapet mitologię słowiańską. Nie mówię, że jest to pomysł szalenie oryginalny, bo Paulina Hendel nie jest jedyną autorką, która piszę o tym, ale spodobało mi się jak wierzenia naszych przodków zostały wplecione w nasz współczesny świat. Zostało to zrobione dobrze i nie miałam wrażenia, że jest to szyte grubymi nićmi. Wyszło naturalnie i wręcz logicznie. Jak dla mnie ekstra ;)

Główną bohaterkę bardzo polubiłam. Jest taka normalna, jak na fakt, że obraca się w fantastycznym kręgu. Do tego Magda pracuje w księgarni, więc jak jej nie lubić (i nie zazdrościć?)? I ma tyle lat co ja, więc fajnie się czytało o rówieśniczce ;) Jedyne co mnie w niej drażniło to zewnętrzne monologi. Nie, nie wewnętrzne. Ona potrafiła całe monologi mówić do siebie na głos. Ja rozumiem, że mówi do siebie, czasem też coś mówię do siebie, ale nie całe przemyślenia. Czasem rzucę do siebie "Ale jesteś głupia" albo coś w tym stylu, a Magda mówiła i mówiła do siebie. No dajcie spokój! ;) 

Podobał mi się wątek romantyczny, który mimo że był ważny, to jednak nie był przytłaczający i mdły. Był taki akurat, co bardzo sobie cenię :D
Okładka, ach okładka :D Gdy dostałam propozycję od wydawnictwa i zobaczyłam okładkę, to uznałam, że jest ładna, ale na pewno nic specjalnego. Lecz gdy otworzyłam paczkę z książką, to oniemiałam. Możecie się śmiać, ale mam słabość do okładek z dziurami. Pewnie widzieliście niejedno zdjęcie tej książki, więc wiecie, że słowo "Żniwiarz" jest wycięte i wygląda to nieziemsko! W środku też są ozdobniki i jestem zakochana w tej okładce i zachwycam się i zachwycam ;) Aniu Jamróz i wydawnictwo Czwarta Strona - wyśmienita robota! <3

Pusta noc zdecydowanie spodobała mi się i niecierpliwością czekam na kolejne tomy :D

Moja ocena: 5-

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona

środa, 13 września 2017

Czaromarownik, czyli magiczny kalendarz na rok 2018

8

Kilka lat temu w moje ręce wpadł Czaromarownik. Jednak, wtedy wystarczał mi jeden mały kalendarz z Twojego Stylu i nie korzystałam z Czaromarownika w ogóle. W nadchodzącym roku podejrzewam, że nie wystarczy mi jeden kalendarz akademicki, więc gdy nadarzyła się okazja, że mogę dostać Czaromarownik do recenzji, to uznałam, że czemu nie? I tak miałam jakiś kupić ;) Za tą możliwość chciałam podziękować Kasi z bloga Subiektywne Recenzje oraz wydawnictwu Kobiece <3

Fizycznej wersji jeszcze nie miałam w ręku, więc nie mogę powiedzieć, czy jest poręczny albo miły w dotyku (co w kalendarzu jest ważne). Miałam okazję tylko przejrzeć wersje elektroniczną (obejrzałam każdą stronę ;P ) i mogę powiedzieć Wam, że środek kalendarza bardzo mi się spodobał :D Dlaczego?

1. Dużo miejsca na zapiski
Każdy dzień jest na osobnej stronie, dzięki czemu możemy pisać, rysować i robić co nam się żywnie podoba. W moim kalendarzyku było mało miejsca (bo był mały!), zwykle mi wystarczał, ale czasem brakowało mi strony :D Tutaj raczej mi nie zabranie miejsca :D



2. Porady
Znajdują się tutaj porady typu "10 rzeczy, które musisz mieć", co do mnie totalnie nie trafia, ale są też te przydatne. Mamy na przykład przepis DIY na peeling do ust albo zalety jedzenia czekolady (!).


3. Mało horoskopu

Tak wiem, przecież to Czaromarownik, więc powinno być dużo horoskopów i nie powinnam się cieszyć z małej ilości. Ale zwyczajnie nie lubię w nadmiarze takich rzeczy. W tym kalendarzu jest zachowany umiar. Oczywiście są horoskopy roczne, magiczne kamienie dla danych znaków zodiaków itd.. Ale nie drażnią mnie, są raz od czasu i w takiej ilości horoskopy są dla mnie dobrą zabawą ;)

4. Cytaty motywujące 
Każdy dzień jest okraszony jakimś motywacyjnym hasłem typu "Odważnym szczęście sprzyja" czy "Jeśli nie widać słońca na niebie, niech świeci ci w duszy". Dla mnie to największy plus i nawet jeśli w jakimś dniu nie będę nic zapisywać, to i tak zajrzę do środka, żeby przeczytać cytat :D

Podsumowując, kalendarz podoba mi się bardzo i jeśli w dotyku będzie równie świetny jak jego środek, to z ogromną przyjemnością będę z niego korzystała :D Za rok postaram się napisać parę słów jak mi się sprawdził :D
 A jak Wam się podoba? Zaopatrzycie się w niego? :D

wtorek, 12 września 2017

PRZEDPREMIEROWO "Ciotka Poldi i sycylijskie lwy" Mario Giordano

4


"Za to Sycylijczycy chętnie stosują na co dzień zawiły czas passato remoto, który poza tym występuje praktycznie tylko w literaturze. Jest to forma czasowa, której w niemieckim nie ma w ogóle i która opisuje wydarzenia mające miejsce w zamierzchłej przeszłości, zakończone i minione w sposób całkowity i nieodwołalny, koniec, finito, po sprawie, basta. Sycylijczycy stosują tę formę, na przykład kiedy po południu mówią o minionym obiedzie. Przesłanie jest jasne: żyjemy tu i teraz - i to wyłącznie tu i teraz."



Znacie powiedzonko "Zginąć jak ciotka w Czechach"? To zdanie zdecydowanie nie pasuje do Poldi. Ta ciotka i w Czechach, a tym bardziej na Sycylii nie zginie, chociaż w sumie Poldi ma taki plan ;)

Poldi to sześćdziesięciolatka, która postanawia przenieść się z Monachium na Sycylię. Ma zamiar umrzeć patrząc na morze, przy okazji pijąc duże ilości alkoholu. Zanim jej się to uda, znika Valentino, czyli chłopak, który pomagał jej przy remoncie domu. Poldi nie zamierza zostawić tej sprawy i postanawia odnaleźć go.

Powieść o Poldi jest napisana z ciekawej perspektywy, narratorem jest siostrzeniec głównej bohaterki. Ciotka opowiada mu o całej historii i czasem powracamy do teraźniejszości. Na szczęście zmiany czasów są bardzo zgrabnie nakreślone, dzięki czemu nie ma zgrzytów i czyta się to przyjemnie.

Książka autorstwa Mario Giordano to mało brutalny kryminał. Nie ma tu za dużo drastycznych scen, brutalności. Oczywiście, są jakieś, ale to nie jest coś co można spotkać na przykład w powieściach Simona Becketta. Myślę, że można to nazwać grzecznym kryminałem z lekką dawką akcji i dużą dawką humoru. Ale czy taka grzeczna jest ta pozycja? Poldi to nie typowa ciocia, która robi na drutach i prowadzi spokojne życie. To kobieta, która flirtuje z mężczyznami (szczególnie tych w mundurach, wiecie za mundurem panny sznurem ;) ), chętnie opowiada o swoich przygodach łóżkowych, nie ma dla niej tematów tabu, a alkohol pije jak wodę. Podsumowując, jest to postać z charakterem :D 

Humor w tej książce idealnie do mnie trafia i świetnie się bawiłam czytając tę pozycję. Często śmiałam się na głos, a to znaczy, że dana powieść to dobra komedia ;) 

Kolejną rzeczą, która spodobała mi się to tytuły rozdziałów. Są w stylu Ricka Riordana, takie opisowe, typu "w tym rozdziale ciotka Poldi robi to i to, odkrywa tamto i tamto". Zawsze chwytają mnie takie rzeczy. ;)

Dla mnie jedyną wadą była duża ilość włoskich wstawek. Nie uczyłam się nigdy tego języka i niektóre słowa były dla mnie kompletnie nie zrozumiałe. Przeczytać książkę da się, ale czasem jest to denerwujące, bo nie wiadomo co jakiś bohater powiedział ;)

Moim zdaniem Ciotka Poldi i sycylijskie lwy to idealna powieść na lato, ale w zimie także się dobrze sprawdzi, aby przywołać trochę lata w zimowe wieczory ;) Zdecydowanie czekam na kolejne tomy o Ciotce Poldi :D

Moja ocena: 5
Za książkę dziękuję Aim Media oraz wydawnictwu Initium



poniedziałek, 11 września 2017

Wygraj "Poszukiwani, poszukiwany" Małgorzaty Falkowskiej!

6

Niedawno pisałam na blogu o najnowszej powieści Gosi Falkowskiej (TUTAJ!), a dzisiaj macie szansę wygrać jeden egzemplarz tej książki! :D



Macie chrapkę na tę pozycję?


Co trzeba zrobić?
  • wykonać zadanie konkursowe (forma dowolna): Stwórzcie list gończy za jakimś bohaterem literackim. Może być to tylko imię bohatera i za co jest poszukiwany albo rysunek. Im pomysłowo i zabawniej, tym lepiej ;) Tylko bez dużych spoilerów ;)
  • być obserwatorem mojego bloga,
  • napisać w komentarzu formularz zgłoszeniowy.
Będzie mi miło oraz sponsorowi konkursu i autorce, gdy:
  • będziesz obserwatorem mediów społecznościowych podanych w poniższej tabelce "Gdzie obserwować?"
  • udostępnisz baner w któryś sposób podany w poniższej tabelce "Gdzie można udostępniać i co udostępnić?"

Gdzie umieścić/wysłać odpowiedzi konkursowe?
  • możecie umieścić odpowiedź konkursową w formularzu zgłoszeniowym w komentarzu,
  • możecie wysłać na e-mail: aleksandra.s.1.1.3.9@gmail.com
Co powinien zawierać e-mail (jeśli wybierasz tą opcję nadesłania pracy):
  • odpowiedź na pytanie konkursowe,
  • potwierdzenie, że przeczytałeś/przeczytałaś regulamin i go akceptujesz,
  • imię i nazwisko lub pseudonim (którym podpiszę pracę opublikowaną w poście z wynikami),
  • w temacie e-maila napisz: "Poszukiwani, poszukiwany" - konkurs.
Gdzie wysyłać odpowiedzi?
Na mój adres e-mail:
aleksandra.s.1.1.3.9@gmail.com



Gdzie można udostępniać i co udostępnić?
Na swoim blogu Na Facebooku Na Instagramie
  • dodać baner,
  • dodać link (do tego posta z konkursem)
Gdzie obserwować?
Blog Imperium Książkomaniaczki Na Facebooku Na Instagramie
  • Pod komentarzami jest opcja do obserwowania bloga ("Obserwatorzy")

Formularz zgłoszeniowy (do dodania w komentarzu pod tym postem):
(do wyboru) Zadanie konkursowe: LUB Odpowiedź konkursowa wysłana przez e-mail (jeśli wysyłasz e-maila, to tutaj napisz swój adres e-mail).
Bloga obserwuję jako:
(opcjonalnie) Facebooka obserwuję jako:
(opcjonalnie) Instagrama obserwuję jako:
(opcjonalnie) Baner: linki do udostępnionego baneru




Baner

Regulamin:
  1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga Imperium Książkomaniaczki.
  2. Sponsorem nagród jest wydawnictwo Videograf SA.
  3. Warunkiem uczestnictwa jest odpowiedź na pytanie konkursowe, bycie obserwatorem bloga Imperium Książkomaniaczki i dodanie formularza zgłoszeniowego w komentarzu pod tym postem.
  4. Forma odpowiedzi - dowolna.
  5. Konkurs trwa od 11.09.2017 do 18.09.2017 do godz. 23.59.
  6. Zwycięzca zostanie nagrodzony, którego praca najbardziej mi się spodoba.
  7. W puli nagród konkursu jeden egzemplarz powieści Poszukiwani, poszukiwany Małgorzaty Falkowskiej.
  8. Uczestnik może wygrać tylko jeden egzemplarz.
  9. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone najpóźniej 25.09.2017.
  10. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na blogu, w osobnym poście.
  11. Po ogłoszeniu wyników zwycięzca ma obowiązek skontaktowania się ze mną na podany w poście (z wynikami) adres e-mail. Jeśli nie zrobi tego w ciągu 7 dni od ogłoszenia wyników, nastąpi wybór innego zwycięzcy.
  12. W konkursie mogą wziąć udział osoby posiadające bloga lub osoby anonimowe (nie posiadające bloga).
  13. Konkurs jest skierowany do osób, które posiadają adres korespondencyjny na terenie Polski.
  14. Koszt wysyłki ponosi sponsor nagrody, czyli wydawnictwo Videograf SA.
  15. Uczestnik wyraża zgodę na przetwarzanie jego danych osobowych na potrzeby konkursu.
  16. Uczestnik wyraża zgodę na publikowanie jego odpowiedzi konkursowej w poście z wynikami konkursu (podpisując pracę jego imieniem i nazwiskiem lub pseudonimem).



wtorek, 5 września 2017

Wyniki 10. konkursu - Książkowe Wakacje w Imperium

3

Znowu mnie zaskoczyliście pomysłowością! Najchętniej wszystkim dałabym książki, ale nie mogę ;) Mogę wybrać tylko jedną osobę i w tym przypadku jest nią:




Gratulacje! Czekam na e-mail z adresem do wysyłki i numerem telefonu :D Masz na to 7 dni, po tym czasie wybieram inną osobę ;)
mój e-mail: aleksandra.s.1.1.3.9@gmail.com

Dodatkowo Mariola, która także brała udział w konkursie, zaproponowała mi, żebym napisała opowiadanie o sobie i była ciekawa jaką siebie bym wykreowała. Czy zidealizowała siebie czy wręcz przeciwnie? Szczerze, nie potrafię się zdecydować! :D Jak każdy ma wady i cóż, chciałabym się ich pozcóż, przynajmniej na papierze :p Ale myślę, że na dłuższą metę to byłoby nudne ;) Dlatego opcja, w której wyśmiewałabym swoje wady i nawet trochę je wyolbrzymiała, a i trochę wymyślała, wydaje się być kusząca :D Mogłabym robić rzeczy, które w rzeczywistości nigdy bym nie zrobiła :D A Wy którą opcję byście wybrali? :D

poniedziałek, 4 września 2017

sobota, 2 września 2017

"Poszukiwani, poszukiwany" Małgorzata Falkowska

2




"Jutro nadeszło szybciej niż powinno. W zasadzie to wina wczoraj, bo minęło zbyt prędko."





Gosia Falkowska powraca i to w wielkim stylu! Ale uwaga w tekście poniżej mogą pojawić się małe SPOILERY odnośnie wcześniejszych książek tej autorki, czyli Mąż potrzebny na już oraz Gorzej być (nie) może ;)

Berka zajmuje się swoim potomstwem, Zosia robi kolejne szalone rzeczy, a Jola i Monika? Planują mieć dzieci, niestety jest jeden problem. Nie mają żadnego kandydata na ojca. Szukając odpowiedniego faceta próbują wszystkich sposobów, ale czy im się uda?

Jak pewnie wiecie, jestem wielką fanką twórczości Gosi Falkowskiej. Męża potrzebnego na już pokochałam od pierwszych stron, a Gorzej być (nie) może niesamowicie mi się podobało, to jednak uważałam, że jest odrobinkę gorsze od debiutu. Poszukiwani, poszukiwany to poziom z pierwszej książki. Śmiałam się jak głupia i przeczytałam tę powieść za jednym zamachem. :D

Poszukiwani, poszukiwany to pozycja, która w sposób lekki, jak to ma w stylu Gosia, porusza dosyć drażliwy i trudny temat dla Polaków. Pary homoseksualne i posiadanie dziecka przez takie osoby jest tematem tabu w Polsce, niestety. Ale na szczęście w tej powieści te "problemy" poruszane są na luzie. Ukazana jest codzienność homoseksualnych par, która, uwaga! Jest taka sama jak każdej innej pary! Zaskoczenie, prawda? ;) Oczywiście, była to ironia, czasem ciężko ją wyczuć w piśmie, dlatego śpieszę z wyjaśnieniem ;) Wielki plus dla autorki za taki temat i jeszcze większy za to, że udowodniła, że nie trzeba pisać trudnych i poważnych książek, aby to opisać ;)

Jak w każdej książce Gosi Falkowskiej, największym atutem powieści jest humor! Strony ociekają żartami i tekstami Zośki. Nie raz, nie dwa, śmiałam się na głos, a to uważam za najlepszy wyznacznik dobrej książkowej komedii ;) Jak już kiedyś mówiłam, powieści Gosi są jak tabliczka dobrej czekolady wśród książek, zawsze poprawiają humor :D

Chciałabym wspomnieć też o smaczku w postacie rysunków, które jak się dowiedziałam są autorstwa podopiecznych. Według mnie to naprawdę super sprawa i dla autorów ilustracji, jak i czytelników ;)

Podobała mi się też wzmianka o Szwaji. Podejrzewam, że wiem dlaczego znalazła się ona w książce i to mi się jeszcze bardziej podoba :D

Jeśli pokochaliście wcześniejsze książki Gosi Falkowskiej, to pokochacie i tą <3 Dobra zabawa gwarantowana! :D

Moja ocena: 6+
Za książkę dziękuję wydawnictwu Videograf SA oraz kochanej autorce Gosi Falkowskiej <3

piątek, 1 września 2017

Wakacje z książkami Książkowy Berek

6

Gosia z bloga Okularnica czyta nominowała mnie do bardzo ciekawego berka, który stworzyła razem z Agatą i Wiktorią :) W tym berku obowiązuje jedna zasada - należy wykorzystać tylko te książki, które przeczytaliśmy w wakacje :D Ja wakacji mam jeszcze miesiąc, ale to nie przeszkodzi mi w wykonaniu tego berka :D 

 Lody- książka, która mrozi krew w żyłach

Tutaj myślę, że odpowiednią książką będzie Sekretny dziennik Laury Palmer, opisane sceny nie raz wzbudziły we mnie lekkie obrzydzenie i myślę, że trochę mroziło krew w żyłach ;)

Plaża- książka najlepsza na długie weekendy

Tutaj polecam albo Klątwę przeznaczenia albo biografię Guns N' Roses Ostatni giganci w rockowej dżungli.Obie książki są trochę długie, więc idealnie na długi weekend ;)

 Morze- lekka książka na wyprawę

Zdecydowanie Poszukiwani, poszukiwany Malgorzaty Falkowskiej. To leciutka komedia, przez którą się wręcz płynie. Niby porusza ona tematy trudne, jak homoseksualizm czy posiadanie dziecka przez takie pary, ale mimo to Gosia napisała to pięknie i lekko :D 

 Leżak- najnudniejsza książka na świecie!

Wojna Winstona! Dobra, może nie była najnudniejsza, ale czytałam ją jakieś 5 miesięcy, więc chyba coś o tym świadczy ;)

 Słońce-książka taka ciepła, że aż uśmiech ciśnie się na usta

Po przeczytaniu Kiedy Cię poznałam, poczułam takie ciepło spływające po moim serduszku. Czytałam parę książek Ahern i właśnie romanse najbardziej do mnie przemawiały, bo po nich czułam taki spokój i ciepło ;)

 Pamiątka- książka, która zapadła ci w pamięci

Rok 1984 i Folwark Zwierzęcy - nie są to książki lekkie i wakacyjne, ale zdecydowanie pozycje, które należy przeczytać ;) Poza tym, zapadła mi w pamięci też powieść Magdaleny Trubowicz Drugie życie Matyldy - przyprawiła mnie o tyle emocji, że ledwo wytrzymałam :D
 Choroba lokomocyjna- książka przez którą nie mogłaś przebrnąć

Nothing More Anny Todd - po paru stronach miałaś dość tej książki!

 Koło ratunkowe- Książka, która była dla ciebie zbawieniem w upały

Nie ma takiej książki, ponieważ kocham upały :P :D

 Klapki- książka idealna na lato

Ciotka Poldi i sycylijskie lwy  to świetny zabawny niemiecki kryminał, którego akcja dzieje się na Sycylii. Słońce, plaża, Ciotka Poldi, czego chcieć więcej w lecie? :D

Materac- książka, która wyciągnie cię z zastoju czytelniczego

Polecam Ostrze zdrajcy, bardzo fajna książka przygodowa z dużą dawką akcji i humoru :D

I to koniec pytań, czas na nominacje :D