wtorek, 12 września 2017

PRZEDPREMIEROWO "Ciotka Poldi i sycylijskie lwy" Mario Giordano

4


"Za to Sycylijczycy chętnie stosują na co dzień zawiły czas passato remoto, który poza tym występuje praktycznie tylko w literaturze. Jest to forma czasowa, której w niemieckim nie ma w ogóle i która opisuje wydarzenia mające miejsce w zamierzchłej przeszłości, zakończone i minione w sposób całkowity i nieodwołalny, koniec, finito, po sprawie, basta. Sycylijczycy stosują tę formę, na przykład kiedy po południu mówią o minionym obiedzie. Przesłanie jest jasne: żyjemy tu i teraz - i to wyłącznie tu i teraz."



Znacie powiedzonko "Zginąć jak ciotka w Czechach"? To zdanie zdecydowanie nie pasuje do Poldi. Ta ciotka i w Czechach, a tym bardziej na Sycylii nie zginie, chociaż w sumie Poldi ma taki plan ;)

Poldi to sześćdziesięciolatka, która postanawia przenieść się z Monachium na Sycylię. Ma zamiar umrzeć patrząc na morze, przy okazji pijąc duże ilości alkoholu. Zanim jej się to uda, znika Valentino, czyli chłopak, który pomagał jej przy remoncie domu. Poldi nie zamierza zostawić tej sprawy i postanawia odnaleźć go.

Powieść o Poldi jest napisana z ciekawej perspektywy, narratorem jest siostrzeniec głównej bohaterki. Ciotka opowiada mu o całej historii i czasem powracamy do teraźniejszości. Na szczęście zmiany czasów są bardzo zgrabnie nakreślone, dzięki czemu nie ma zgrzytów i czyta się to przyjemnie.

Książka autorstwa Mario Giordano to mało brutalny kryminał. Nie ma tu za dużo drastycznych scen, brutalności. Oczywiście, są jakieś, ale to nie jest coś co można spotkać na przykład w powieściach Simona Becketta. Myślę, że można to nazwać grzecznym kryminałem z lekką dawką akcji i dużą dawką humoru. Ale czy taka grzeczna jest ta pozycja? Poldi to nie typowa ciocia, która robi na drutach i prowadzi spokojne życie. To kobieta, która flirtuje z mężczyznami (szczególnie tych w mundurach, wiecie za mundurem panny sznurem ;) ), chętnie opowiada o swoich przygodach łóżkowych, nie ma dla niej tematów tabu, a alkohol pije jak wodę. Podsumowując, jest to postać z charakterem :D 

Humor w tej książce idealnie do mnie trafia i świetnie się bawiłam czytając tę pozycję. Często śmiałam się na głos, a to znaczy, że dana powieść to dobra komedia ;) 

Kolejną rzeczą, która spodobała mi się to tytuły rozdziałów. Są w stylu Ricka Riordana, takie opisowe, typu "w tym rozdziale ciotka Poldi robi to i to, odkrywa tamto i tamto". Zawsze chwytają mnie takie rzeczy. ;)

Dla mnie jedyną wadą była duża ilość włoskich wstawek. Nie uczyłam się nigdy tego języka i niektóre słowa były dla mnie kompletnie nie zrozumiałe. Przeczytać książkę da się, ale czasem jest to denerwujące, bo nie wiadomo co jakiś bohater powiedział ;)

Moim zdaniem Ciotka Poldi i sycylijskie lwy to idealna powieść na lato, ale w zimie także się dobrze sprawdzi, aby przywołać trochę lata w zimowe wieczory ;) Zdecydowanie czekam na kolejne tomy o Ciotce Poldi :D

Moja ocena: 5
Za książkę dziękuję Aim Media oraz wydawnictwu Initium



4 komentarze: