czwartek, 9 sierpnia 2018

PRZEDPREMIEROWO - "Las Potępionych" Katarzyna Grabowska

1





"Serce nie sługa [...]. Ono zazwyczaj nie słucha i samo decyduje o miłości."



Magia ukryta w kamieniu, czyli pierwszy tom serii, niesamowicie mi się podobała i jak się okazało, to był naprawdę dobry wstęp do historii z drugiej części i podejrzewam, że też z kolejnej ;)

Julia wraz z innymi musi uciekać z Buri. Droga ucieczki prowadzi przez Las Potępionych. Nie jest to jednak łatwa przeprawa. Spotyka ich trochę komplikacji. Dziewczyna nie wie komu może ufać. I przede wszystkim, czy uda się jej wrócić do swojego świata?


Pamiętam, że czytając pierwszy tom towarzyszyło mi dużo emocji, jednak to co działo się ze mną czytając drugi tom nie da się opisać słowami! Zastanawiam się, czy to ja pożerałam tę książkę, czy to ona pożerała mnie. Często serce biło mi mocniej, co, przyznam się szczerze, nie zdarza się często. Nie mogłam oderwać się od czytania, a jednak czasem musiałam i byłam wtedy bardzo zła. Jeśli planujecie czytać Las potępionych to polecam zarezerwować czas tylko dla siebie, bo będziecie niezadowoleni, gdy będziecie musieli odłożyć tę książkę na bok. Nie popełniajcie moich błędów ;)

Julia, ech Julia… Czasem mnie denerwowała swoimi decyzjami, a czasem ją usprawiedliwiałam, że jest dopiero po maturze, więc przecież nie musi podejmować racjonalnych wyborów. No ale, czasem mnie wnerwiała. Na przykład ta sytuacja z trzynocą, trzeba być naprawdę idiotą i egoistą, żeby postąpić w taki sposób i zranić uczucia innej osoby.

Tajemnice z pierwszego tomu powoli się rozwiązywały, ale w dobrym, nieśpiesznym tempie. Nie wszystko na raz, tylko powolutku czytelnik układa części układanki w całość. Chociaż może nie taką pełną całość, bo niektóre rzeczy jeszcze się nie wyjaśniły. Moim zdaniem, autorka dobrze na razie rozwija fabułę, nie za szybko, nie za wolno, ale tak w sam raz. Bardzo lubię sekrety i niedopowiedzenia, o ile zostają one potem wyjaśnione w odpowiednim momencie, na szczęście tak jest w tej powieści.

Jestem zauroczona całą historią i po prostu nie mogę się doczekać, kiedy wyjdzie kolejny tom (mam nadzieję, że jak najszybciej!). Katarzyna Grabowska stworzyła cudowny świat pełen tajemnic, który mi się niesamowicie spodobał. I jestem zaszczycona, że mogę jej patronować oraz mogłam napisać rekomendację na jej okładkę.

 Jeśli nie czytaliście pierwszego tomu, to koniecznie to nadrabiajcie! A jeśli Magia ukryta w kamieniu jest już za Wami i tak samo Wam się spodobało jak mi, to nie traćcie czasu i czytajcie Las potępionych.

Moja ocena: 5


Książkę możecie kupić TUTAJ (z niezłym rabatem!)
Za książkę dziękuję wydawnictwu Videograf SA 

wtorek, 7 sierpnia 2018

poniedziałek, 30 lipca 2018

poniedziałek, 23 lipca 2018

poniedziałek, 16 lipca 2018

wtorek, 3 lipca 2018

PRZEDPREMIEROWO - "The Kissing Booth" Beth Reekles

3

Jeśli szukacie czegoś lekkiego i odmóżdżającego, to dobrze trafiliście ;)


Rochelle Evans ma siedemnaście lat, nigdy nie miała chłopaka. Jest skrycie zakochana w bracie swojego najlepszego przyjaciela. Czy największy przystojniak w szkole zwróci na nią uwagę?

Piękna dziewczyna, która nie zdaje sobie sprawy, że jest ładna - JEST!
Przystojny brat najlepszego przyjaciela - JEST!
On ją kocha, ale nie chce się do tego przyznać - JEST!
Ona jest w nim zakochana, ale wmawia sobie, że nie ma u niego szans - JEST!
Jak widzicie, jest mega sztampowo. I w sumie ta książka nic nowego nie wnosi, ale jednak fajnie się przy niej bawiłam.

Jasne, były momenty, kiedy nie rozumiałam głównej bohaterki (na przykład okłamywanie najlepszego przyjaciela). Może to przez różnicę wieku (Boże! czuję się taka stara!), najlepiej zwalić winę na to, że Rochelle ma tylko siedemnaście lat ;)

Czyta się ją błyskawicznie. Przeczytałam ją w jedno popołudnie. Trafiła w moje ręce, akurat kiedy byłam w połowie sesji i potrzebowałam odpoczynku. Idealnie mnie odmóżdżyło.
Cała fabuła pewnie nie zostanie w mojej głowie na długo. Podejrzewam, że za jakiś czas nie będę miała bladego pojęcia, co się tam dokładnie działo ;)

Po przeczytaniu obejrzałam także film o tym samym tytule. Powiem Wam, że chyba te wszystkie absurdziki irytowały mnie bardziej w ekranizacji niż w powieści. Oczywiście film różni się od książki, ale nieznacznie. Ogólnie film też się nawet przyjemnie oglądało, nic specjalnego, ale dało się wysiedzieć przed ekranem ;)

The kissing booth to najbardziej typowa amerykańska młodzieżówka. Zahacza o banał, ale wiecie co? Jest to idealna powieść na wakacje albo jeśli macie ciężki okres w życiu i potrzebujecie relaksu, to sięgajcie po nią. Myślę, że się nie zawiedziecie ;)

Moja ocena: 4+

Za książkę dziękuję Aim Media