wtorek, 31 stycznia 2017

Kreatywny Berek książkowy

4


Dawno temu Paulina z bloga Cup of Bunny nominowała mnie do Kreatywnego Berka Książkowego. Pora na niego odpowiedzieć :D 


1. Książka, w której bohater/bohaterka ma kolorowe włosy. 

Przypominam sobie tylko jedną książkę, czyli Dziewczyna, która chciała zbyt wiele Jennifer Echols

2. Książka, w której główny bohater/bohaterka potrafi śpiewać lub grać na jakimś instrumencie. 

Ostatnio przeczytałam Porwana pieśniarka Danielle L. Jensen, w której główna bohaterka śpiewa. 

3. Książka, w której główny bohater/bohaterka się nie zakochał/a.

To jedno z najtrudniejszych pytań, bo niemalże w każdej książce jest jakiś wątek miłosny. Ale chyba w Marsjaninie główny bohater się nie zakochał  ;) 

4. Książka, która jest oparta na motywie baśni lub bajki.

Dwór Cierni i Róż jest chyba inspirowany Piękną i Bestią ;)  

5. Książka, w której główny bohater/bohaterka jest buntownikiem.

Wiele jest takich książek i na przykład Igrzyska Śmierci, których w sumie jakoś bardzo nie kocham. Przeczytałam i były okej ;)
6. Książka, w której główny bohater/bohaterka ma dziwne imię.

Salka z Nomen Omen :D

7. Książka o skomplikowanym tytule.

Seria Pretty Little Liars ma niby łatwe tytuły, ale w życiu nie nauczę się po kolei tych tytułów :P

8. Książka, która opowiada o kosmosie lub akcja dzieje się w nim.

Drugi już raz - Marsjanin ;)

9. Książka, po której postanowiłaś zmienić się na lepsze.

Szkoła latania :)

10. Nominacje, jednak inne niż wszystkie. Liczba osób nominowanych do TAGu musi być wielokrotnością dwójki.


poniedziałek, 30 stycznia 2017

sobota, 28 stycznia 2017

222. "Gorzej być (nie) może" Małgorzata Falkowska

0




"-Zabił cię ktoś kiedyś tępym narzędziem? - pogroziłam jej.
(...)
-Mamusia mówi, że twoją głupotą nie można się zarazić, więc i zabić nią mnie nie zabijesz - odpowiedziała."





Zośka z Mąż potrzebny na już powraca i to w wielkim stylu (jakżeby inaczej :p )


Zosia, którą możecie dobrze znać z poprzedniej książki Gosi, czyli Mąż potrzebny na już, awansowała do narratorki i głównej bohaterki Gorzej być (nie) może. I właśnie teraz, na jej drodze pojawią się wydarzenia, które zmienią jej życie. 


Największą zaletą powieści jest humor. Przedstawiony humor idealnie wpasowuje się w moje poczucie humoru. Tak samo, jak przy Mąż potrzebny na już, bardzo często parskałam śmiechem. Chociaż po paru stronach zaczęła mnie głupota Zosi troszkę irytować. Na szczęście kryzys szybko minął i potem nie raz, nie dwa śmiałam się z tekstów głównej bohaterki. 
Jeśli książka nie trafia w Wasze poczucie humoru, to niestety raczej Wam się nie spodoba, ale wierzę, że humor przedstawiony w powieści podpasuje Wam :D


W tej powieści brakowało mi takiego głównego i dobrze zarysowanego wątku. Czytając nie mogłam tego wyczuć i przez to czułam się lekko zagubiona. Po prostu, to książka o perypetiach Zośki. Patrząc na to z tej perspektywy, można uznać to za wadę. Ale z drugiej strony, nijak nie mogłam domyślić się jakie będzie zakończenie. Zaskoczyło mnie i dobrze! Uwielbiam, gdy nie mogę przewidzieć końcówki :D I przyznam się, że lekko się wzruszyłam na końcu, to było takie ... słodkie, ale w pozytywnym znaczeniu :)

Książkę spokojnie można czytać bez znajomości Męża potrzebnego na już, aczkolwiek polecam zapoznać się z twórczością Gosi chronologicznie. Myślę, że dzięki temu, lepiej się czyta Gorzej być (nie) może ;) Poza tym, gdybym miała wybierać między pierwszą a drugą książkę Gosi, to jednak wybrałabym debiut. Po prostu uważam, że Mąż potrzebny na już jest minimalnie lepszy ;) Co nie zmienia faktu, że obie ubóstwiam :D 
No i, są lekkie spoilery odnośnie wydarzeń z poprzedniej książki ;)


Powieści Gosi, ta i poprzednia, są takimi cudownymi poprawiaczami humoru. Są to pozycje, po które człowiek, mimo że dobrze je zna, to chce sięgnąć po nie jeszcze raz i jeszcze raz itd. ;) Kojarzą się z uśmiechem, śmiechem, czyli z samymi dobrymi rzeczami. O, są one czekoladami wśród książek, zawsze poprawiają humor :D 


Oczywiście muszę wspomnieć o okładce. Jestem zakochana w niej <3 Uwielbiam takie klimaty pin-up :D


Jestem dumna i szczęśliwa, że mogę patronować tak cudowną komedię ;) Cóż, ja już czekam na kolejną powieści Gosi :D

Link do wpisu o Mąż potrzebny na już na moim blogu TUTAJ :)

Moja ocena: 6
Za książkę dziękuję wydawnictwu Videograf SA oraz autorce, Gosi Falkowskiej <3

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Wyniki konkursu "Mąż potrzebny na już" Małgorzaty Falkowskiej

3


Znowu miałam problem z wyborem zwycięzcy, ale dałam radę. Musiałam dać radę :D Bez zbędnych wstępów, pierwsze miejsce zajęła: 

Ann z!

A w ramach losowania, została wybrana:

ciocia ebi!

Gratulacje! Czekam na e-mail z adresem do wysyłki :D Macie na to 7 dni, po tym czasie wybieram inną osobę ;)
mój e-mail: aleksandra.s.1.1.3.9@gmail.com

Nie wygraliście? Nie martwcie się! Mam jeszcze parę zaległych konkursów, które muszę w końcu zorganizować :D 

sobota, 21 stycznia 2017

221. "Szept wiatru" Sylwia Trojanowska

0







"Nie myśl nad tym, czego i tak nie zrozumiesz. Po prostu żyj!"







Przeczytane już Szkoła latania oraz Blisko chmur? W takim razie, Szept wiatru to lektura obowiązkowa dla Ciebie! A jeśli nie czytałeś jeszcze tych powieści, to koniecznie to nadrób ;D

Po wydarzeniach w Blisko chmur, Kaśka musi zdecydować się, czy warto walczyć o miłość i czy w ogóle ma szansę wygrać walkę o nią. 

Szept wiatru to ostatni tom trylogii o Kaśce Lasce. Rozum podpowiada, że pomimo faktu, iż książki są cudowne, to nic nie może trwać w nieskończoność. Ale serce płacze, że to koniec przygody z tą bohaterką. Niesamowicie związałam się z Kaśką, dopingowałam jej, smuciłam się razem z nią, śmiałam się. 
Oczywiście, zamiast delektować się ostatnim spotkaniem z Kaśką, to ja "połknęłam" całą powieść za jednym razem. Zaczęłam wieczorem, skończyłam w nocy. Troszkę żałuje mojej zachłanności, ale z drugiej strony, tak mnie wciągnęło, że nie mogłam się oderwać, więc to nie moja wina :D

Zakończenie trylogii jest bardzo ważną sprawą. I cóż, powiem Wam, że tutaj końcówka jest mistrzowska i chylę czoła przed Panią Sylwią. W życiu nie wpadłabym na to, żeby tak rozegrać zakończenie ;D 
Wszystko zależy od czytelnika, ja zdradzę Wam, że dla mnie skończyło się dobrze, bo uwielbiam Kaśkę i życzę jej jak najlepiej ;D

I wreszcie dowiedziałam się, kim jest Franciszka Księżopolanka. Alleluja! Serio, mega się cieszę. Od pierwszego tomu, ta postać mnie intrygowała i niesamowicie byłam ciekawa rozwiązania tej zagadki :D

Poza tym, bardzo spodobał mi się wątek matki Kaśki. Bardzo cieszyłam, gdy mogłam obserwować jej zmianę. Ta kobieta pokazuje, że nigdy nie jest za późno na zmianę ;) A jeśli o zmianach mowa, to warto wspomnieć o ciotce Kaski, Matyldzie. Ona też przeszła niezła metamorfozę i przyznaje bez bicia, wątek jej i Wiesława, mnie rozczulał i uśmiechałam się, czytając o tym. A myślałam, że ciotka Kaśki, nigdy nie wywoła u mnie pozytywnych emocji ;)
Ciotka Izabela także zasługuje na wymienienie, ponieważ skradła moje serce. To taka miła i pozytywna osóbka. Uwielbiam takie postacie ;D

Na sam koniec muszę zwrócić uwagę na okładkę, bo jest przecudowna <3

Trylogię autorstwa Sylwii Trojanowskiej polecam Wam bardzo serdecznie. Skradła moje serce i wiem, że będę do tych powieści wracać. To cudowna historii o miłości i pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych.


Moja ocena: 6+

Za książkę dziękuję Pani Sylwii Trojanowskiej oraz Wydawnictwu Videograf SA