sobota, 20 lutego 2016

159."Szkoła latania" Sylwia Trojanowska

21





"Kto by przypuszczał, że dzięki znienawidzonym «obwisłościom», nadprogramowym kilogramom i cellulitowi, w niczym nieprzypominającemu apetycznej skórki pomarańczy, zaznam tego, czego jako szczupła dziewczyna, bez konieczności pójścia na drastyczną i kompleksową terapię odchudzającą, nigdy bym nie doświadczyła."






Kto by pomyślał, że odchudzanie, poza spadkiem liczby na wadze, może przynieść miłość? ;) 

Kaśka Laska, mimo swojego nazwiska, nie uważa się za "laskę". Ma duże kompleksy związane z nadwagą. Pewnego dnia, gdy widzi na wadze trzycyfrową liczbę, postanawia coś z tym zrobić. Wybiera się do paru specjalistów, aż wreszcie jeden z nich wydaje się być odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. W ramach terapii Kaśka ma uczestniczyć w zajęciach Szkoły latania. I to właśnie tam spotyka pewnego chłopaka, który zaczyna ją interesować. Czy niedostępny wybranek bohaterki okaże sympatię w kierunku zakompleksionej dziewczyny? 

Historia Kaśki oczarowała mnie od samego początku. Od pierwszych stron wiedziałam, że w tej powieści zakocham się bez pamięci. Na korzyść książki przemawia przede wszystkim ta realistyczność zdarzeń. Fikcja w literaturze tego typu często zahacza o niemalże bajkowy schemat miłości. A w Szkole latania wszystkie wydarzenia mogły spokojnie spotkać każdą dziewczynę na naszej planecie. Co według mnie jest wielkim plusem, bo dzięki temu my, czytelnicy, dostajemy nadzieję, że i my znajdziemy w swoim życiu miłość. 

Głównej bohaterce dopingowałam od początku. Wierzyłam w nią i trzymam kciuki. Cóż, mnie samej bliżej do kobiet na obrazach Rubensa niż do modelek na wybiegu, więc można powiedzieć, że z Kaśką nawiązałam pewną nić porozumienia. 
Co do innych bohaterów, to także wzbudziły we mnie różne emocje. 
Ciotka Matyldy szczerze nie lubiłam i wstyd się przyznać, ale wydarzenie na lodowisku wywołało u mnie uśmiech na twarzy (czy to oznacza, że jestem złym człowiekiem?). 
Maksym z sytuacją z Karoliną, doprowadzał mnie do szału. Potwornie nieasertywna osoba. 
Penelopa oczarowała swoją siłą i pozytywną energią.
W książce pojawiła się także, niesamowicie interesująca i tajemnicza postać. Co jakiś czas na drodze głównej bohaterki pojawia się pewna staruszka. Oprócz imienia i nazwiska,którego dowiadujemy się w trakcie czytania, nie wiemy nic. Jestem bardzo ciekawa, kim ona jest i w ogóle, jaką ma rolę w życiu Kaśki. 

Dodatkowo książka podziałała na mnie bardzo motywująco. Przekonała mnie w stwierdzeniu, że nie ma sukcesu bez pracy i przede wszystkim, że wszystko może się udać, ale jeśli tylko tego chcemy i potrafimy się w to zaangażować. Wszystko zależy od nas. 

Powieść Szkoła latania polecam Wam bardzo gorąco. Jest to świetna obyczajówka dla młodzieży, która łączy popularny wątek miłosny z niepopularnym wątkiem odchudzania.  :) 

Zapomniałabym! Książka jest ślicznie wydana. Bardzo podoba mi się ten motyw chmur przy każdym rozdziale :)


Moja ocena: 6 - ulubiona


Za książkę dziękuję Pani Sylwii Trojanowskiej oraz wydawnictwo Videograf SA

21 komentarzy:

  1. Właśnie czekam na przesyłkę z tą książką ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :D

      Usuń
  2. Z reguły książki o bardziej puszystych dziewczynach są o anoreksji. Ta na taką nie wygląda. Chętnie przeczytam ^^
    Pozdrawiam
    Muminek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem anoreksji jest tu nieporuszany. Polecam, polecam, cudowna książka :D
      Pozdrawiam :)

      PS: Usunęłam dwa inne Twoje komentarze o tej samej treści. Musiały się przez przypadek dodać :)

      Usuń
  3. To może być ciekawa i bardzo pouczająca książka. Postaram się ja przeczytać, bo jak widzę, to warto.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  4. Już wcześniej miałam ochotę tę książkę przeczytać, ale Twoja recenzja zachęciła mnie jeszcze bardziej :D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że to nie są moje klimaty. Mówisz jednak, że książka jest motywujaca i dająca nadzieję, więc nie wykluczam tego, ze moze kiedys po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować. A nóż widelec i się spodoba :D

      Usuń
  6. Wątek odchudzania nie jest mi obcy, ale naprawdę nie lubię o tym czytać. Kilka "takich" książek miałam już w swoich łapakach i ograniczają się one przeważnie do jednego: schudniesz - znajdziesz miłość (on kocha twoją determinację/wspiera/podoba mu się, że chudniesz). Albo: nie schudniesz, ale znajdziesz miłość, kiedy będziesz się odchudzać (on pokocha cię taką, jaka jesteś i chociaż się potykasz, on będzie zawsze przy tobie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie niewiele takich książek przeczytałam ;) I ta jest trochę w tym drugim stylu. Ale Kaśka chudnie w tym czasie :P Może ta książka tak mi się spodobała, bo dała mi nadzieję, że osoba o takiej wadze, jak ja czy Kaśka, znajdzie miłość ;)

      Usuń
  7. Oooo! Coś dla mnie! Idealne! Świetna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę wygrałam w jakimś konkursie i w zasadzie jeszcze po nią nie sięgnęłam. Ostatnio na pęczki takich książek powstaje, więc zapewne sięgnę po nią, gdy ten cały szał minie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ci radzę sięgnąć jak najszybciej :D

      Usuń
  9. Mam tę książkę w swoich planach, pytanie tylko kiedy uda mi się ją przeczytać? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniała recenzja, chętnie przeczytałabym książkę. Już nie raz kusił mnie tytuł. Motyw książki jest cudowny,nawiązuje do nieba, ciszy radości. Widać,ze książka została napisana
    z pasją. ;) Ah... rozmarzyłam się.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna recenzja :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna recenzja :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń