środa, 31 grudnia 2014

Najlepsze książki w roku 2014 + muzyka odkryta w 2014

6

Za niedługo minie rok 2014, więc czas (tak jak wszyscy) zrobić jakieś podsumowanie albo jakąś listę z najlepszymi i najgorszymi książkami. Odpuszczam sobie najgorsze książki, bo i po co sobie o nich przypominać? Niech znikną w otchłani innych lepszych pozycji. W rekompensacie skrobnę coś o muzyce w 2014 roku ;)

Może zacznę od muzyki? 
W tym roku przede wszystkim słuchałam zespoły, które znam i uwielbiam, ewentualnie odkrywałam nowe piosenki owych artystów. A płytą, którą uważam za płytę tego roku to "World on Fire" Slash feat. Myles Kennedy & the Conspirators. Po prostu ubóstwiam ten krążek i mogę go słuchać non stop. 
Ale nie mogę powiedzieć, że obyło się bez nowych zespołów w tym roku. Odkryłam 3 zespoły, które zawładnęły mną. A są nimi:

El Voltage

Uważam za genialny pomysł, aby pisać piosenki do książek! :D

Dzwonek Do Drzwi



Oedipus





Teraz warto przejść do książek. 
Zdecydowałam się na Top 5 książek roku 2014. Postanowiłam także, że nie podam w tym zestawieniu dwóch książek ("Złodziejka książek" i "Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa"), a które kocham, ponieważ w tym roku tylko je sobie odświeżyłam, więc według mnie to się nie liczy. To zestawienie to książki, które odkryłam w 2014 roku i gorąco polecam ;)
Kolejność oczywiście przypadkowa ;)


5. seria Millenium (recenzja cz.2 i cz.3)



No i to by było na tyle ;) Życzę Wam niesamowitego 2015 roku, a sobie życzę większej systematyczności w pisaniu na blogu :D 




84. "Szkoła uczuć" Curtis Sittenfeld

0



 "Chciałabym być rozwydrzonym i niepokornym nastoletnim chłopakiem, takim k*rwesko pewnym swojego miejsca na świecie."






Akcja książki dzieje się w prywatnej szkole z internatem, a główną bohaterką jest Lee - nieśmiała, brakuje jej pewności siebie i nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji, mogę wręcz powiedzieć, że boi się wszystkich, a szczególnie ich reakcji. 
W pewnych momentach mówiłam - "Czuję to samo, Lee.". I tu nagle  myśli czy słowa Lee, z którymi totalnie się nie zgadzam. I czasem przez te, dla mnie, irracjonalne zachowanie, wybiłam się z rytmu czytania. 

Muszę przyznać, że ta pozycja jest niezła. Narracja bardzo mi się podoba. Często zdarzają się jakieś dygresje, ale ja to lubię. :) 

Ta pozycja jest porównywalna do "Buszującego w zbożu". Widzę jakieś drobne podobieństwa. Szczególnie w morale tych książek - pokazują one nam jak wiele ludzi jest zepsutych i jakimi są materialistami. 
I tak myślę, że troszeńkę lepsza jest ta pozycja od "Buszującego w zbożu". :)


Moja ocena: -4


83. "Błękit Szafiru" Kerstin Gier

2



 "Broń, z którą człowiek nie umie się obchodzić, zostaje z reguły użyta przeciw niemu."






Muszę przyznać, że ta część była  niezła. A już na pewno lepsza niż "Czerwień Rubinu" . W pierwszej części akcja pod koniec się zagęszcza i nagle kończy się książka. Więc "Błękit Szafiru" jest kontynuacją tej akcji rozpoczętej w poprzednim tomu. I właśnie tej akcji mi brakowało w pierwszej części. 
I muszę przyznać, że nie mogę doczekać, czy Lucy i Paul mają rację. Coś czuję, że tak, ale ... kto wie, co autorka wymyślała :D 

Moja ocena: -4 


82. "Buszujący w zbożu" Jerome David Salinger

0



" (...) nie jesteś pierwszą ludzką istotą, w której postępowanie innych ludzi obudziło zamęt, strach, a nawet obrzydzenie. Bynajmniej nie jesteś pod tym względem pierwszy ani jedyny, a stwierdzenie tej prawdy na pewno doda ci otuchy i bodźca."




Naczytałam się trochę o tej książce, że świetna i w ogóle. I niestety rozczarowałam się. 
Nie była to zła książka, ale jednak spodziewałam się, że bohater będzie troszkę zagubiony w Nowym Jorku i dzięki temu poznam to miasto z innej strony. A ja tu czytam, że on zna Nowy Jork bardzo dobrze. 
Później zorientowałam się, że Holden to typowy hejter - nic mu się nie podoba, niemalże wszystko krytykuje. I jeszcze zachowuje się w pewnym momencie dziecinnie, a zaraz wygłasza wielkie słowa. 


Nie czytało się źle tej pozycji, ale może przez to, że spodziewałam się czegoś innego to ocena książki spada? 
Jednakże myślę, że warto ją przeczytać, bo może ja po prostu nie zdołałam zrozumieć tej książki?

Moja ocena: 3


81. "Gone. Zniknęli. Faza szósta: Światło" Michael Grant

0





 "Zakończenie to najlepsza część każdej historii."






Wreszcie. Ostatnia część serii Gone. W sumie to cieszę się, że już to koniec. Nie wiem, czy komuś wyszłoby na zdrowie, jeśli byłoby więcej faz. 
Ale niestety ta część jakoś mnie nie powaliła. Niby było dosyć wielki finał, ale dla mnie trochę było przewidywalne zakończenie. Myślałam, że autor wymyśli coś nietypowego. No, cóż ... całą seria jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła. Nie była zła, ale nie podbiła mojego serca ;) 

Moja ocena: -4


78,79,80 "Niezgodna", "Zbuntowana", "Wierna" Veronica Roth

4

 "- Czasem życie jest naprawdę do d*py. Ale wiesz czego się trzymam? Chwil, które nie są do d*py. Cała sztuka polega na tym, by umieć je dostrzec."

Postanowiłam pisać o tych książkach w jednym wpisie, ponieważ czytałam je niemalże po kolei, a po drugie i tak czytałam je jakiś czas temu, więc ... mogę tak zrobić ;) 

Jeśli chodzi o fabułę to mamy przyszłość, mamy na początku nieśmiałą dziewczynę i okazuje się, że właśnie ona może uratować miasto przed ludźmi, którzy chcę władzy nad tym miastem. Cóż ... jak dla mnie brzmi znajomo. Muszę przyznać, że po części przypomina to "Igrzyska Śmierci", ale nie do końca. Mi jeszcze trochę przypomina "Nowy wspaniały świat" z tymi frakcjami i że ludzie mają, że tak powiem z góry narzuconą przyszłość. Ale znów nie do końca :) Jeśli ktoś ma za sobą "Igrzyska Śmierci" i "Nowy Wspaniały Świat", a teraz zabierze się za trylogię "Niezgodna", to mam nadzieję, że znajdzie te podobieństwa ;) 

Muszę przyznać, że cykl zapowiadał się nawet, nawet. "Niezgodna" nawet mi się podobała. Niestety podczas "Zbuntowanej" nudziłam się troszkę i muszę przyznać, że niezbyt pamiętam co tam się działo. "Wierna" zaczynała się też dłużyć, ale po połowie niesamowicie mi się spodobała. A końcówka? Wprost genialna. Powaliła mnie na kolana. I dzięki tej końcówce daję taką ocenę, a nie inną. 

A co jeszcze do ekranizacji, to ostatnio obejrzałam sobie "Niezgodną" i muszę przyznać, że nie było tak źle. Obawiałam się najgorszego, a tu nawet zaskoczył mnie ten film.  :)


Moja ocena: 
"Niezgodna" : +4 , "Zbuntowana": 3 "Wierna": 5


Podsumowanie wyzwania "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"

4

To podsumowanie miało pojawić się już dawno temu, a dokładnie - w październiku, więc lekki poślizg mam, ale ważne, że to nadrabiam. Pff ... przecież ostatni dzień roku jest wprost idealnym czasem, aby nadrobić wszelkie zaległości. A więc i dzisiaj pojawił sie ten wpis oraz mam nadzieję, że pojawią się zaległe recenzje książek oraz może jakieś podsumowanie roku. Każdy robi, to ja gorsza nie będę :D
Ale wracając do wyzwania. Ukończyłam je wraz z książką "Gone. Zniknęli. Faza czwarta: Plaga" Michael Grant, a to było 21 października. A z tego wynika, że wyzwanie trwało mniej więcej 10,5 miesiąca oraz w wypełnieniu wyzwania pomogło mi 70 książek. Muszę przyznać, że jestem z tego faktu zadowolona. :D 
No i chyba na tyle ;) Jeśli ktoś chce zobaczyć jakie książki wzięły udział w tym wyzwaniu to wystarczy kliknąć TUTAJ lub poszukać w zakładkach na górze "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" :)  

poniedziałek, 29 grudnia 2014

poniedziałek, 22 grudnia 2014

poniedziałek, 15 grudnia 2014

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Muzyczny poniedziałek #46

0

5.Humble Pie - "30 Days In The Hole"

4. Trixter - "Give It To Me Good"

3. Ugly Kid Joe - "Cats In The Cradle"


2. Ugly Kid Joe - "Cloudy Skies"


1. Ugly Kid Joe - "Everything About You"


Udanego tygodnia :)

wtorek, 2 grudnia 2014

Pierwsze urodziny bloga

8

Rok temu na tym blogu pojawił się pierwszy wpis. Przez ten rok opublikowałam 121 wpisów, w tym 45 o tematyce muzycznej, a 70 - książkowej, reszta to jakieś luźne wpisy. Przeczytałam tylko 74 książki (o 3 jeszcze muszę napisać). Jestem średnio zadowolona z wyniku, ale nie jest źle. Niestety szkoła chłonie niemalże każdą wolną chwilę jaką mam. Staram się codziennie czytać, chociaż te parę stron wyrwanych na szkolnych korytarzach. 
W sumie to jestem trochę zdziwiona, że dałam radę przez tyle dni zaglądać na bloga. Myślałam, że z moim słomianym zapałem wytrzymam parę tygodni i gdzieś pójdzie to wszystko w zapomnienie ;) 
A na koniec chciałam podziękować każdej osobie, która zagościłam w Imperium Książkomaniaczki i chociaż przeglądnęła jeden post. Chociaż mój blog nie osiąga jakiś zastraszających wyników ( ledwo ponad 4 tysiące w ciągu roku) to jednak cieszę się z każdego wejścia i komentarza. :) 

poniedziałek, 1 grudnia 2014